Vita Liberata Fabulous Mist, Mgiełka samoopalająca


Wakacyjny look w kilka minut?


Marka Vita Liberata nie po raz pierwszy gości na moim blogu. Samoopalaczem w piance zachwycałam się już pięć lat temu. Ostatnio marka zarzuca nas co rusz nowymi produktami i jak tu się nie skusić? 

Bardzo lubię ten wakacyjny look na skórze. Opalona skóra niekoniecznie równa się z nie zdrową opalenizną. Produkty samoopalające pomagają nam osiągnąć zdrowy wygląd, bez konieczności długiego przebywania na słońcu. 

Jak się okazuje, stosowanie samoopalacza nie musi też być bardzo skomplikowane, ani też czasochłonne. 


Mgiełka Samoopalająca Vita Liberata


Ta mgiełka w opakowaniu z atomizerem wydawała się rozwiązaniem łatwym i przyjemnym. Pojemność mamy tutaj akurat do stosowania na ciało, bo 200ml. Jednak z tego co czytam na opakowaniu to można ją używać także do twarzy. 

Na opakowaniu mamy też opis w języku angielskim. Dobrze widoczny jest również skład produktu:



Mgiełka Fabulous jest w odcieniu Medium. Moim zdaniem nie do zbyt ciemnych karnacji. Po rozprowadzeniu na skórze jest przezroczysta. W ciągu kilku godzin ciemnieje na odcień ciemno-złoty. Aplikację można powtarzać co parę dni, aby cieszyć się stale pięknym odcieniem zdrowej opalenizny. 

Używałam jej już na wcześniej opalone nogi, więc tylko przyciemniła moją obecną opaleniznę. Muszę przyznać, że lubię mieć nogi w takim głębokim odcieniu opalenizny. Czuję się wtedy na bardziej zadbaną, a nogi wydają się zgrabne i szczupłe. 




Proste i szybkie stosowanie


Produkty samoopalające budzą odrobinę kontrowersji, ale minęły już czasy, kiedy ich stosowanie było ryzykowne i skomplikowane.

Mgiełka rozpyla się w łatwy sposób. Najlepiej jest to zrobić na specjalną rękawice do aplikacji produktów samoopalających. Bezpośrednie psikanie na skórę może bowiem skończyć się nierównomiernym efektem. A tego przecież chcemy uniknąć.

Opalenizna ma wyglądać naturalnie. Plamy na skórze nie są mile widziane.

Dużą zaletą mgiełki okazał się także jej zapach. Bardzo delikatny, nie wyrazisty jak w przypadku niektórych samoopalaczy. W trakcie kiedy produkt ciemnieje na skórze, unosi się tylko subtelny zapach samoopalacza.

Ja jestem z tej mgiełki samoopalającej Vita Liberata zadowolona. Stosując ją razem z rękawicą mam gwarancję przewidywalnego efektu na skórze. A powtarzając aplikację co parę dni mogę podtrzymać efekt na dłuższy czas.


Komentarze

  1. Nie używam akurat takich produktów samoopalających :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Lovely photos! Seems like an interesting product to try! ❤

    Blog de la Licorne * Instagram * We♥It

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie stosuję zazwyczaj takich produktów samoopalających, ale czasami by się przydały dla mojej bladej skóry :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja chyba nie umiem nakładać żadnych samoopalaczy bo zawsze mam smugi. Chętnie wypróbuję ten kosmetyk. Obecnie sprawdzają się u mnie jedynie rajstopy w sprayu :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Boję się samoopalaczy..nie umiem ich uzywac

    OdpowiedzUsuń
  6. Zdecydowanie nie dla mnie, uwielbiam swoją jasną skórę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja z tej marki stosuję piankę samoopalającą. Fajna jest :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Najbardziej lubiłam ich samoopalającą maseczkę całonocną do twarzy :) Tej mgiełki jeszcze nie miałam okazji poznać ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nigdy chyba nie używałam tego typu produktu, ale czytałam już o różnych. :)
    Pozdrawiam serdecznie!
    Jelonkowa

    OdpowiedzUsuń
  10. Jakoś nie przepadam za takimi produktami ;/

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog