Siła nawyku i przyzwyczajenia, jak pokonać swoje słabości ?



Czym dla mnie jest nawyk?


Nawyk w terminologii ma różne tłumaczenia. Według mnie, nawyk jest czynnością wyuczoną, która przychodzi nam w łatwy sposób. 

Najwięcej nawyków nabywamy w młodych wieku? Ale też w starszym można nauczyć się rzeczy, czynności, które wciągną nas na tyle, że z chęcią je powtarzamy. 

Tak jak w moim przypadku, nawyk jedzenia słodkiego, albo nawyk ćwiczeń rehabilitacyjnych, czy też nawyk jazdy na rowerze. 


Nawyki dobre i złe


Słodycze mogą być czymś złym, ale sprawiają też dużo przyjemności. Warto więc  trochę poświęcić czasu na gotowanie w domu, aby nie odmawiać sobie przyjemności, jednocześnie dbając o zdrowie. 

Rehabilitacja może być koniecznością, przykrym obowiązkiem, sprawiać ból. Z drugiej strony daje mi radość i lubię te moje ćwiczenia. Kiedy sobie odpuszczam, to ciało zaraz upomina się o swoje. To jest właśnie nawyk, rutyna, przyzwyczajenie. Ciało jest mi wdzięczne, że o niego dbam.

Przez dużą część mojego życia dużo jeździłam na rowerze. Było to spowodowane koniecznością, bo nie miałam samochodu. A kiedy go kupiłam,  jazda rowerem nadal mnie kręciła. Pozwalała mi się zrelaksować, wyrzucić z siebie nadmiar stresu. Wspaniały przykład dobrego nawyku, który pozostaje ze mną na dłużej.


Czy można zmienić nawyki?


Przykładem złego nawyku jest garbienie się, zła pozycja podczas siedzenia. Wpływa to fatalnie nie tylko na postawę ciała, ale i wywołuje dolegliwości bólowe.  Ciężko z nim walczyć i nie dostosowane krzesła też tego nie ułatwiają, jednak sensoryczna poduszka wymusza dobrą postawę automatycznie.

Jak widać nawet tak prosty przedmiot może ułatwić zmianę złego nawyku. I nie potrzeba wcale wyrzucać wszystkich krzeseł, czy też chodzić w specjalnym pajączku na plecach. Ja twierdzę, że dobrej postawy można się nauczyć. Dlatego mówimy dzieciom "nie garb się", albo kupujemy uczniowi lekki plecak. 


Nawyk kształtuje się w dzieciństwie?


Wiele teorii twierdzi, że czym skorupka za młodu nasiąknie... a ja się z tym nie zgodzę. Człowiek uczy się przez całe swoje życie, chociaż nasze potrzeby ulegają zmianie. Życie wymusza pewne zachowania, dostosowanie się wcale nie jest czymś złym. 

Nawyk może być dobry, jak i zły. Ze złymi nawykami należy walczyć i zmieniać je w dobre. To jest właśnie część pracy nad sobą. Wszystko można zmienić, nawet uzdrowić swoje ciało i zmienić sposób myślenia. 



Komentarze

  1. zamierzam kupić sobie rower, koło mnie jest wiele fantastycznych ścieżek w lesie. czas to wykorzystać i zacząć nad sobą pracować

    OdpowiedzUsuń
  2. A propos złego nawyku garbienia się-od lat nie mogę się uporać, ale mam nadzieję, że mi się uda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Myślę, że nawyki ratują nam życie. Przecież większość codziennych czynności wchodzi w nawyk, tak jak zamykanie drzwi na klucz, rozglądanie się przed przejściem przez ulice, czy jedzenie nożem i widelcem. Te czynności są tak automatyczne, że się o nich nie myśli. Trudno je zlikwidować kiedy staną się już naprawdę automatyczne.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nawyki ratują nam życie, ale i pozbywanie się pewnych, też ratuje.
    To jest temat na książkę.
    Tu się zgodzę z Tobą, czyli nie zgodzę z twierdzeniem: czym skorupka za młodu nasiąknie...
    Całe nasz życie to uczenie się, zmienianie złych nawyków.
    Wiem to. Nawyki i przyzwyczajenia mogą zmienić nasz życie na lepsze i na złe. Od nas należy wybór.
    Pozdrawiam :-)
    Irena-Hooltaye w podróży

    OdpowiedzUsuń
  5. Nawyki, to druga natura. Tak jak wspomniałaś, są i dobre i złe, i bardzo nas charakteryzują :) Jazda na rowerze to piękne przyzwyczajenie, u mnie z nim słabiutko, warto byłoby go w sobie wyrobić :))
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nawyki dają poczucie bezpieczeństwa i z punktu widzenia psychologii są naszym drugim 'ja'.

    OdpowiedzUsuń
  7. Każdy ma swoje nawyki czasem dobre a czasem złe jak to w życiu. Sztuką jest zamieniać te złe nawyki w dobre :-)

    OdpowiedzUsuń
  8. Mój przyszły nawyk to ....będzie rower! Bo poprzedni zaginął. Teraz się przyznam że mam zły nawyk garbienia się, a to doprowadza do tego że muszę korzystać od czasu do czasu z rehabilitacji

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam kilka nawyków, których chciałabym się pozbyć. Jeszcze więcej chciałabym sobie przyswoić, ale wiadomo jak to jest... Szybciej człowiekowi do przyjemności niż do rozsądku ;)
    Ta poduszka to na pewno świetna sprawa. Przydałaby się w większości domów.

    OdpowiedzUsuń
  10. Chyba każdy z nas ma jakiś nawyk :) z jednymi się walczy z innymi nie... Moj nawyk to zdecydowanie garbienie się i skubanie paznokci... Dobrze że nie obgryzanie... dlatego muszę mieć żele i dzięki temu paznokcie wygladaja jak paznokcie :) kolejny fajny wpis :) pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  11. Też mam swoje nawyki, z niektórymi próbuję walczyć, jeszcze inne zastąpić innymi nawykami :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Zmusiłaś mnie do zastanowienia się na moimi nawykami. Mam ich, jak chyba każdy, całkiem sporo.

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak najbardziej się z Tobą zgodzę, to nasza praca nad sobą powoduje, czy nasze życie to kompozycja dobrych czy złych nawyków. Podam przykład, mój mąż jest bardzo wysoki i pracuje jako informatyk za biurkiem, wiadomo to od razu przekłada się na problemy z kręgosłupem. Od pewnego czasu zaczął konkretnie uprawiać gimnastykę trzy razy w ciągu dnia, dobry i zdrowy nawyk - niby tak niewiele ale przykre bóle w plecach minęły.
    Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
  14. Obu jak najwięcej dobrych nawyków nam się trafiało. Jednak wiadomo, różnie bywa ☺️

    OdpowiedzUsuń
  15. Basiu...
    Właśnie uzmysłowiłaś mi że mam sporo nawyków tych złych, ale i dobre się znajdą.
    Kiedyś było mi łatwiej powalczyć, ale masz rację, nigdy nie jest za późno by zacząć.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog