Piękna skóra jesienią? Vita Liberata

 



Opalenizna poza sezonem ?

Zakończyliśmy sezon odsłoniętych nóg, ramion, dekoltu. Powoli coraz bardziej otulamy się w kolejne warstwy ubrań. Warto jednak przypomnieć, że piękne ciało liczy się także jesienią i zimą. 

Pomimo złej pogody, noszenia grubszych, szerszych ubrań,  o swoje ciało dbamy tak samo. Zdrowo się odżywiamy, dbamy o relaks i dobre samopoczucie.


Piękna na basenie

Od kliku lat regularnie chodzę na basen. Ostatnio tylko w roli rodzica pilnującego, lecz kostium zakładam. Chce się czuć na basenie pewnie. A letnia opalenizna niestety blednie. Nie jestem chyba uzależniona od brązu na skórze. Z drugiej strony, dlaczego nie pozwolić sobie na taki look?

Jakoś tak mam, że piękne ciało, zwłaszcza nogi mają być w lekkim odcieniu brązu. Z tego powodu sięgam po samoopalacz. Staram się, aby był to produkt dobrej jakości, z przemyślanym i skutecznym składem. Prosty w stosowaniu, który nie pozostawi smug i plam.



Na temat Vita Liberata Fabulous Mist pisałam już na blogu: https://www.retromama.blog/2020/08/vita-liberata-fabulous-mist.html




Piękna na Sylwestra

Do końca roku ponad dwa miesiące, a ja już szukam dla siebie idealnej kreacji. Nie zależnie, czy spędzę ten czas w domu, czy na imprezie, chce się czuć zadbaną i atrakcyjną kobietą. Choćbym miała pójść spać przed północą. 

Moją kreacją jest też moja skóra. W domu w zimie też bywa ciepło, czasami chodzę w rybaczkach. Lubię moje nogi za to, że są takie zgrabne. Jeśli będę miała na to ochotę i czas to na pewno użyję tego Body Blura z Vita Liberata. 


Tym razem zamówiłam odcień Latte Light, nieco jaśniejszy od Latte, który stosowałam na wiosnę:

https://www.retromama.blog/2020/04/samoopalacz-czy-bronzer-na-wiosne-co.html

Są to bardzo zbliżone produkty, różnią się jedynie trochę odcieniem. Latte Light ma bardziej cielisty kolor, mało w nim brązu, ale opalizuje tak samo imponująco jak jego brat. 

Wiem, że pora nie służy pokazywaniu samoopalaczy i bronzerów, ale ja mimo wszystko lubię te produkty mieć w łazience. Czasami po kąpieli i osuszeniu ciała używam ich zamiast zwykłego balsamu. Naprawdę dają wrażenie nawilżenia skóry, a efekt delikatnej opalenizny jaki zapewniają tylko poprawia mi humor. 


Komentarze

  1. O właśnie na basenie teraz też pewnie bym się czuła z ładnie opaloną skórą :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja akurat za takimi kosmetykami nie przepadam, nawet latem ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czasami się przydają takie kosmetyki, zwłaszcza na jakąś imprezę :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Uwielbiam ich bronzery i krem tonujący :)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog