Plan na jesień: kocyk, herbatka i dużo książek

 


Za kilka dni początek kalendarzowej jesieni, ale jesień jest już z nami od początku miesiąca. To prawda, że liście jeszcze zielone, nie dajmy się zwieść tym widokom. Poranki już chłodne, wieczory coraz dłuższe...Nie ma co się oszukiwać, następne lato dopiero w czerwcu, najwyższy czas przygotować się do jesieni. Swetry już wyszły z szaf, a co z resztą jesiennych zwyczajów i rytuałów? Sprawmy by ta nie do końca lubiana pora roku miała nowy wymiar. Jak polubić jesień, po co warto sięgnąć już teraz to na pewno książki i kubek pysznej aromatycznej herbatki. 


Herbata dobra na wszystko?


Pisałam Wam już na blogu jak bardzo lubię herbatę Yerba, ale ostatnio zainteresowała mnie zielona herbata japońska, dziś napiszę Wam o niej nieco więcej. Ten rodzaj herbaty wywodzi się z Chin, ale szybko została zaadoptowana także do kraju Kwitnącej Wiśni. Japończycy piją ją chętnie, mają nawet specjalne rytuały picia tej herbaty, które trwają nawet do 4 godzin! To się nazywa miłość do herbaty.  Przyznaje,  jest to też okazją do praktykowania slow life, wdzięczności i bycia w Tu i Teraz, a tego nam Europejczykom zdecydowanie brakuje. Ciągle gdzieś pędzimy, próbując dogonić umykający nam czas, a może warto się zatrzymać i po prostu napić herbaty?


Zielona herbata japońska posiada wyjątkowe właściwości prozdrowotne

Jedna z najcenniejszych właściwości zielonej herbaty japońskiej jest oczywiście moc dodawania nam energii, co może być przydatne nie tylko w porze jesiennej. Zwykliśmy sięgać odruchowo po filiżankę kawy, która pobudza nas intensywnie, zapewniając nam szybki wyrzut kofeiny, ale warto wiedzieć, że herbata również podnosi nasz poziom energii, jednak jej działanie jest stopniowe i utrzymuje się dłuższy czas. Osobiście uważam, że herbata dodaje energii, ale też działa balansująco na układ nerwowy. Z tego powodu właśnie częściej wybieram herbatę niż kawę. 


Jakie są rodzaje zielonej herbaty japońskiej?

Oczywiście jest ich mnóstwo, ale dwie najbardziej znane odmiany to Matcha i Sencha. Ich smak, intensywność, właściwości pochodzą z warunków w jakich były uprawiane herbaciane krzewy. Japończycy cenią sobie najbardziej te dwie odmiany również ze względu na wysoką zawartość składników mineralnych i witamin. Matcha to sproszkowane, łagodniejsze odmiany liści krzewu herbacianego. Sencha posiada mocniejszy armat i parzona jest z całych liści.  


Mamy już wybraną herbatę, to tylko sięgnąć po dobrą książkę, nakryć się ciepłym kocykiem i rozkoszować się jesienią. A w słoneczne dni warto wybrać się do lasu na spacer, albo do biblioteki po zapas książek. Udanej jesieni!

artykuł zawiera promocję

Komentarze

  1. Przyznaję, że jestem uzależniona od zielonej herbaty :) Jesieni niestety nie lubię, należę do osób ciepłolubnych, a jesienna aura źle na wpływa. No ale cóż- byle do wiosny! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. I have tasted Matcha but Sencha is new to me. I will check it out.
    xoxo
    Lovely
    www.mynameislovely.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bardzo lubię jesień i też wtedy piję całkiem sporo herbaty. Najczęściej taką z miodem i cytryną lun imbirem. Zieloną herbatę też bardzo lubię, ale nie sięgałam jeszcze nigdy po takie japońskie mieszanki. Chyba jednak warto spróbować :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog