Delia Cameleo Natural : Detox Szampon Oczyszczający i Serum Nawilżające na końcówki


Dwa kosmetyki do włosów marki Delia: Detox Szampon Natural Oczyszczający z Naturalną Glinką, dobił już do dna oraz 
Serum Natural dla Zniszczonych końcówek włosów, które okazało się bardzo wydajnym lecz nie bez wad. 
Dziś napiszę Wam o nich moje spostrzeżenia i czy warto było je kupić?




Delia Cameleo Natural Detox Szampon Oczyszczający z naturalną glinką skusiłam się na niego w marcu.  Jego cena (ok 11 zł), pojemność (250ml), jak i dostępność (Drogerie Polskie) są jak najbardziej na plus.
Opakowanie z pompką, z plastiku PET, nie sprawiło mi żadnych trudności w obsłudze. Bardzo lubię tego typu aplikacje produktu. Zastanawia mnie jednak, czy gdyby plastik był lepszej jakości, to czy cena byłaby wyższa? Bo skoro już idziemy na tą naturalność, to pasuje aby i dla naszej planety było to przyjazne.


Producent obiecuje: Pielęgnacja Twoich włosów leży w naszej naturze. Nasz Szampon to mieszanka łagodnych i naturalnych składników myjących. Punkt wyjściowy całej pielęgnacji, zaraz po masce.

Tu dodam, że widziałam w Drogerii  całą linię Delia Cameleo, która składa się z Maski przed myciem, Odżywki po myciu szamponem, Serum oraz Spray-u do włosów. Są różne wersje tych produktów, w zależności od rodzaju włosów i skóry: Wszystkie można obejrzeć na stronie sklep.delia.pl/44-pielegnacja-naturalna.  Dla mnie osobiście to za dużo produktów na jeden raz, musiałabym zbyt wiele czasu poświęcić na pielęgnację włosów. Obecnie używam tylko szampon i odżywkę lub maskę po myciu. Serum zdecydowanie rzadziej idzie w ruch, stosuje go kiedy czuję taką potrzebę, a nie zapobiegawczo. Jednak reszta serii też bardzo mnie ciekawi, więc możliwe że kiedyś jeszcze kupię.

Detox Szampon Oczyszczający przeznaczony jest dla włosów normalnych i przetłuszczających się. Oferuje nam Efekt Ultra Oczyszczenia.  Producent zapewnia, że mamy 95% naturalnych składników.

Skład: (INCI): Aqua, Sodium Coco Sulfate, Glycerin, Cocamidopropyl Betaine, Coco-Glucoside, 1,2-Hexanediol, Bentonite, Salvia Officinalis Extract, Helianthus Annuus Seed Oil, Zea Mays Oil, Sesamum Indicum Seed Oil, Macadamia Integrifolia Seed Oil, Olea Europaea Fruit Oil, Lactic Acid, Sodium Chloride, Parfum, Polyquaternium-10, Coconut Acid, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

Jak widać Szampon Delia Natural Detox zawiera  różne substancje myjące pochodzenia naturalnego. Nie podrażnił mnie, ani nie uczulił. Nie spowodował wysuszenia włosów i skóry.  Pienił się dobrze, wystarczająco oczyszczał przy pierwszym podejściu. Jednak z czasem dało się zauważyć lekkie niedomycie skalpu. Nigdy po tym szamponie nie odczuwałam swędzenia, co zdarza się często przy szamponach drogeryjnych z SLS.

Szampon wysoko składu ma glicerynę, więc działa nawilżająco.  W dalszej kolejności widzimy glinkę oraz ekstrakt z szałwii, które mają regulować skórę głowy. Zawarte Oleje: słonecznikowy, kukurydziany, sezamowy, makadamia, oliwa z oliwek, wpływają kondycjonująco. Pomimo tego szampon nie przeciąża włosów, po myciu są lekkie i puszyste. Zazwyczaj i tak muszę myć włosy co drugi dzień.  Kwas mlekowy i chlorek sodu raczej nie mają już wielkiego wpływu na włosy, bo są przy końcu składu. Szampon jest perfumowany sztucznym zapachem (pachnie dość intensywnie).  Zawiera wg. mnie bezpieczne konserwanty.



Delia Cameleo Natural Serum dla zniszczonych końcówek, z efektem Miękkiego finiszu. Spotykam różne nazwy tego serum w internecie. Na stronie Delia jest ono po prostu Nawilżające.
Produkt w małej pojemności 55 ml. Butelka była jeszcze zapakowana w kartonik, który szybko wyrzuciłam. Cena jak najbardziej korzystna (16 zł), biorąc pod uwagę wydajność. Niestety butelka jest PET, oj nie można mieć wszystkiego. Wolałabym takie serum w szklanym opakowaniu, jakoś tak bardziej elegancko by wyglądało.

Mam włosy skłonne do wysuszenia, jak to kręcone. Teoretycznie serum powinnam stosować zawsze. A tego typu produkty zazwyczaj spotykałam z silikonami, których unikam, bo rozprostowują mi fale i robią ogólny nieład. A  Czy Serum Delia Cameleo okazało się lekkie?


Producent zapewnia: natychmiastową poprawę wyglądu końcówek włosów, nawilżenie  i odżywienie. 95% naturalnych składników, m.in. Ekstrakt z chia,  masło shea. 0% parabenów, silikonów, silnych konserwantów.

Skład produktu niestety ciężko mi było odnaleźć. Na pewno jest on na KWC, tam też jest częściowa analiza, wybaczcie że nie będę się nad nią męczyć tutaj. 

Serum ma postać kremu, nie jest zbyt tłuste i ciężkie. Używam nie dużej ilości, tylko na końcówki włosów. Faktycznie spełnia swoje zadanie i od kiedy go stosuje w ogóle nie czuję wysuszenia na moich włosach. Nie puszą się też i skręt ogólnie jest lepszy.
Przy większych ilościach serum przeciąża włosy i przyśpiesza przetłuszczanie. Jednak przy następnym myciu łatwo się wypłukuje i nie oblepia silnie pasm.


Komentarze

  1. Szampon całkiem fajny, jakiś czas temu zastanawiałam się nad nim i pewnie sięgnę, gdy skończę zapasy :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mam wszystkie kosmetyki z tej serii i bardzo je lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  3. mialam tylko probki tej serii

    OdpowiedzUsuń
  4. to serum by mi się przydało, tym bardziej , że jest w formie kremu. moje końce są podatne na urazy i wysuszenie ze względu na długość

    OdpowiedzUsuń
  5. Będę testował męską linię tej marki :)

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie niestety ta seria nie zdaje egzaminu

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie miałam jeszcze produktów z tej serii, ale widziałam je ostatnio w Drogerii Natura ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam tych produktów. Obserwuję i zapraszam do mnie na pierwszy post. Jeśli masz ochotę oczywiście.

    OdpowiedzUsuń
  9. Przyznam że zastanawiam się nad kupnem ostatnio tego szamponu i myślę że w końcu się decyduję

    OdpowiedzUsuń
  10. Zwróciłam już uwagę na te kosmetyki i przyznam, że mocno mnie ciekawią. Myślę, że po te serum w kremie sięgnę i sprawdzę jak latem będzie spisywał się w pielęgnacji moich włosów.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog