Fotel utkany z mchu...Trochę inspiracji i dlaczego mało pisze?



Dlaczego rzadko tu bywam?

Spiesząc z wyjaśnieniem, które należy się czytelnikom: Wrzesień nie był dla mnie dobry, jeśli chodzi o kwestie pisania na blogu. Od początku miesiąca przytrafiło mi się parę niedogodności, które nieco osłabiły moje myślenie.

Wcześniej wiele razy czytałam, że stan jelit wpływa na mózg, ale chyba po raz pierwszy dało mi się to tak mocno we znaki. Zrobiłam badania i  wszystko w normie. Dlaczego więc samopoczucie do niczego?

Początek roku w przedszkolu to też nowy rytm dnia. Do zmian trzeba się przystosować, zabiera to trochę czasu. Jako osoba o wysokiej wrażliwości daje sobie go więcej. Nowy rytm dnia, pozornie więcej chwil na odpoczynek? Nic bardziej mylnego...


Depresja zagląda mi w oczy?

Niedawno przeczytany tekst na: https://www.naturalniepiekna.info/2020/09/depresja-poporodowa-moja-historia.html wstrząsną mną, ale i popchnął do działania. Właściwie mogłabym sama napisać taki tekst, Wiele zdań mówi o mnie. A chcę w końcu z tego wyjść. Z tego zastoju, odrętwienia. Tylko działaniem jestem w stanie powrócić na prostą. 

Pomyślałam, że wcale nie muszę stworzyć nie wiadomo jak odkrywczego wpisu. Być może napisanie zwykłego tekstu, o tym co u mnie, jest dobrym rozwiązaniem na początek. Zrzucenie ciężaru z serca, podzielenie się z Wami tym, jak czasem jest mi trudno.


Dziś rano, jeszcze leżąc w łóżku stworzyłam w swojej głowie wiersz. Jest on wynikiem mojej wyobraźni, ale inspirację czerpię z tego, co na co dzień praktykuje: wdzięczność. Zmiana myślenia na pozytywne jest mi bardzo potrzebna. 


"Leśny Anioł"

Fotel utkany z zielonego mchu
Siedząc pod krzewem dzikiego bzu
Czarne jak smoła myśli rozpatrując
Niczego dobrego nie oczekując.

Na ile prób zostanę jeszcze wystawiona
Czy o dobroci Anioła zdołam się przekonać?
Wzywając, by zabrał ode mnie ten smutek
Gdy pozytywna przyczyna wyprzedzi skutek. 

Tkwiąc w szarym dniu codziennym
Nastrojem zarażając się niezmiennym
Zależność od otoczenia przyjmując
Na ratunek mego Anioła oczekując.

Biorę w końcu swe myśli w ramiona
Wiodąc życie z dala od złych przekonań
Radość w mym sercu dziś zagości
Powstanę z kolan, odrzucę stare naleciałości. 


Co mnie ostatnio inspiruje?


Klaudia Pingot SpecBabka na Youtube to mój niezbędnik na każdy wieczór. Dzięki pewnej przyjaznej duszy za podesłanie mi profilu. Oczywiście musiałam nieźle dostać w kość od życia, aby w końcu zacząć oglądać wykłady wspaniałej psycholog.

SpecBabka łączy psychologię z tym co mistyczne, pozornie nieznane. Jak się okazuje nauka i medytacja mają jednak ze sobą wiele wspólnego. Dziś medytacja i  moc pozytywnego myślenia już nie są tylko hipotezą, zabobonem.  Od lat trwają badania nad potęgą ludzkiego umysłu. Możemy tworzyć sami swoją rzeczywistość. I to jest wspaniałe...


Ulecz się sam czyli metoda EFT


Na koniec krótko jeszcze o metodzie EFT, którą znalazłam w książce "Myśli to materia". Instrukcji do tej metody jest wiele w Internecie. Wpisując na YouTube: Metoda EFT Katarzyna Dodd , znajdziecie przydatne filmy, które pozwolą Wam lepiej przyswoić tą prostą technikę. 

Chcę Was do niej zachęcić, więc wspomnę że jest to metoda psychologiczna. Wykorzystuje się w niej opukiwanie punktów energetycznych, połączone z wypowiadaniem prostych sformułowań. Mi osobiście kojarzy się z psychoterapią, którą mogę sobie sama wykonać zawsze i wszędzie. Jest to metoda udowodniona naukowo. Testowana na osobach z traumą i stresem pourazowym. 


Jeżeli interesuje Ciebie szeroko pojęty Rozwój osobisty. Masz poczucie, że możesz sterować swoim życiem, emocjami, generować wydarzenia. Bez trudu znajdziesz rozwiązania dla siebie. Wystarczy tylko się rozejrzeć. 

Tak oto przebrnęłam przez kolejny wpis, po zbyt długiej jak dla mnie przerwie. Naprawdę pisanie daje mi niesamowitą siłę. Dlatego mam nadzieję, że nie będzie już takich przerw w publikowaniu. Dzięki wszystkim osobom, które tu zaglądają. 



Komentarze

  1. Pięknie, że blog i pisanie postów daje Ci siłę, mam nadzieję, że posty będą się u Ciebie pojawiały częściej :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Masz rękę do pisania wierszy :) I myślę, że czasem warto zrzucić z siebie ciężar i pójść ten krok do przodu. Bez bagażu nieco lepiej, ale zawsze i tak coś się napatoczy.... U mnie też ciężko wpaść w rutynę przedszkola i jeszcze ciągle się zbieram do kupy

    OdpowiedzUsuń
  3. A i dziękuję za link do wpisu :D Człowiek jak napisze coś od serca, to mało komu chce się czytać. Ale jak chociaż jedna osoba, wyniesie coś dobrego to zawsze mnie cieszy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja też jestem bardzo wrażliwa i nie zawsze dobrze radzę sobie ze swoimi emocjami. z pisaniem też jest różnie, czasami nie mogę sie do niego zmusić przez kilka tygodni

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog