Podsumowanie sierpnia, nie tylko kosmetyczne



Sierpień się skończył, a więc pora na podsumowanie miesiąca. Zastanawiałam się przez chwilę o czym pisać? A miesiąc ten obfitował w różne mini wyprawy. Nie wybraliśmy się na długie wakacje, bo tak wyszło...

Nie mam zamiaru z tego powody rozpaczać, bo cieszę się każdą atrakcją jaka się trafi. A dla mnie i tak najważniejszy jest spokój, kontemplacja chwili, wolny czas dla siebie. W sumie to pewnie wiele matek tak obecnie ma i tylko czeka aż pociecha pójdzie do przedszkola i szkoły ;)


Wakacje to dietetyczna porażka?




Jeżeli chodzi o sierpień, to nie mogę go niestety zaliczyć do udanych. Bardzo sobie odpuściłam dbanie o wartościową dietę. I nie, wcale nie rozpaczam bo przytyłam, tylko zdrowie podupadło. Niestety na sam koniec wakacji dopadła mnie straszna grypa żołądkowa. Jednak potrzebne to było, aby zrozumieć co jest dla mnie ważniejsze.  Moje ciało jest w okropnej dysharmonii, a i duch nie funkcjonuje najlepiej.

Muszę sobie odpowiedzieć, co dla mnie jest celem? Codzienne spełnianie niezdrowych zachcianek? Czy też dobre samopoczucie na dłuższą metę. Waga i centymetry nigdy nie były dla mnie punktem docelowym. A pogorszenie stanu zdrowia potrafi nieźle zmotywować. Zaczynamy więc nowy rok szkolny od zmiany nawyków (kolejnej) i zadbania o wartościowe składniki diety. Mniej przetworzonej żywności przede wszystkim. Więcej uważności przy posiłkach, bo to jest bardzo ważne.


Marzę tylko o spokoju



Jak wiele matek, które spędziło przedłużone wakacje z pociechami, ja też jestem już naprawdę przemęczona.  "Wolne" trwało od marca, nawet gdy inne przedszkola funkcjonowały jeszcze w maju, to naszego nie otwarto. Jeszcze trafił się nam bunt czterolatka. 

Nie każdy zapewne to przechodził, więc wyjaśnię. Upór, próby podporządkowania sobie wszystkich i wszystkiego, złość. Bardzo źle na mnie wpływają takie zachowania, bo ja jestem z reguły spokojną, ale wrażliwą osobą. Nawet chciałam zapisać się znowu z synem do psychologa, ale oczywiście była wakacyjna przerwa.

Nie twierdzę, że przedszkole wszystko za mnie załatwi. Nie da się też zaprzeczyć, że kontakt z rówieśnikami jest bardzo ważny dla mojego dziecka.

A mi przyda się trochę spokoju. Jestem pełna nadziei, że mimo wszystko przedszkole będzie długo otwarte i nie zamkną go zgodnie z przewidywaniami za dwa tygodnie.


Wyprawy małe i duże



Muszę się Wam do czegoś przyznać, marzę o podróżowaniu. I było tak od zawsze, tylko życie jakoś tak się poukładało, że nie było okazji. W tym roku, kiedy jeszcze bardziej czuję się ograniczona z powodu pandemicznej sytuacji, mam ochotę odwiedzać rodzinę dalszą i bliższą. Kiedy jestem w drodze, to jakby wszechświat dawał mi kolejną szansę na nowe doświadczenia.

Ja wiem, że nie mogę się pochwalić egzotycznymi wakacjami, ale przecież nie chodzi tu o jakiś wyścig. Cieszę się, że synek zobaczył po raz pierwszy zoo w Krakowie. W sumie w tym mieście byłam z nim już drugi raz. Poza tym odbyliśmy kilka krótszych wypraw, które również przyniosły sporo radości. Nawet zwykłe wycieczki do parku są dla mnie dużą przyjemnością. I o to właśnie chodzi, o docenianie małych rzeczy.

Kosmetyki Orientana



Sierpień to zdecydowanie czas udanych eksperymentów kosmetycznych. Po raz pierwszy od bardzo dawna miałam okazję wypróbować tak wiele produktów z jednej marki. Zazwyczaj w mojej pielęgnacji mieszam firmy, bo kupuje zwykle tylko co potrzebne. Nie da się ukryć, że kosmetyki Orientana spełniły moje oczekiwania.
Mogę Wam również polecić sklep, w którym można nabyć tą markę: bee.pl

Wszystkie recenzje Orientana przeczytacie: https://www.retromama.blog/2020/08/kosmetyki-orientana-w-mojej-pielegnacji.html


Biobaza



Moja kosmetyczna przygoda z kosmetykami Biobaza trwa już jakiś czas. W sierpniu opisałam Wam kolejne produkty, które mnie zachwyciły. Były to nie tylko typowo letnie produkty, ale i Szampon oczyszczający Detox oraz cudownie pachnące Jaśminowe Mleczko do ciała.

Wszystkie recenzje znajdziecie: https://www.retromama.blog/2020/08/biobaza-moje-kosmetyczne-hity-sierpnia.html


Jaki będzie dla nas ten wrzesień?


Nie ukrywam, że czuję lekką niepewność, co dalej? Podobno każdy jest kreatorem własnej rzeczywistości. Mam więc nadzieję, że pogoda będzie cudowna, po pierwszych dniach deszczu znowu wyjrzy słońce.

Pora też przygotować się na jesienne chłody oraz dłuższe wieczory. Chcę ten czas przyjemnie spędzić, rozkoszując się spokojem, ciepłą herbatą i dobrą książką.


Komentarze

  1. Krótki urlop to i tak lepsze niż wcale i dobrze że synek zobaczył zoo. Bunt czterolatka to normalna rzecz u dzieci. Dużo gorszy jest bunt nastolatka czy nastolatki, a czasem przechodzi to dość burzliwie. Najważniejszy jest spokój i stanowczość, no i okazanie miłości. Szkoda, że ten początek roku jest taki deszczowy ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie na razie tylko praca i praca. Chętnie pojechałabym do Krakowa :) ale to może w grudniu, wtedy tak pięknie wygląda :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też jestem zmęczona, więc rozumiem :) ale ten czas minie, może nie jakoś szybko, ale minie. Podróże to wspaniała rzecz, ale jak napisałaś, małe wyprawy też są fajne

    OdpowiedzUsuń
  4. Mój sierpień też nie był udany pod względem diety :D miłego września!

    OdpowiedzUsuń
  5. Sierpień zleciał w oka mgnieniu :( Ta fotka pizzy- aż się głodna zrobiłam :D Wszystkiego dobrego we wrześniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Również jestem ciekawa jak będzie wyglądał ten wrzesień, chociaż zapowiada sie chyba średnio :)

    OdpowiedzUsuń
  7. mam podobnie, też potrzebuję spokoju, a od podróżowaniu marzę od dawna:)

    OdpowiedzUsuń
  8. Doskonale Cię rozumiem. Odpoczynek i nam się należy. Nas czeka w następną niedzielę komunia syna. Byliśmy w Brennej kilka razy przez wakacje i dieta też poleciała. Pozwalam sobie i teraz na małe co nieco, bo życie jest jedno. Oczywiście z umiarem, bo zdrowie najważniejsze. Od września wróciłam też do suplementacji. Życzę Ci wytchnienia i uśmiechu. Ciesz się codziennością to chyba recepta.

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog