Czy psy idą do raju?



Dziś taki tekst napisany z serca. Może będzie mało popularny, ale nie patrzę już na popularność.

Wyszłam na spacer, słyszę klakson, potem huk. Nie widziałam samochodu, więc nie znam nawet rejestracji, bo to było po drugiej stronie domu. Poszłam z synem popatrzeć, a tam pies sąsiada leży w rowie. Tak go walnął, że poleciał  3 metry.  A kierowca nawet się nie zatrzymał. Znałam tego kundelka, był nieszkodliwy. Wiekowy, siwy, jak dziadek. Nawet głos miał taki zachrypnięty.  Pamiętam go, jak biegał z takim drugim psem często. Ten jego kompan już w tamtym roku odszedł (z tego co wiem nie tragicznie).

Cały dzień mam popsuty bo myślę, o tym że to bezduszny człowiek. Raz, że jechał szybko, a teren zabudowany. A dwa, że nie zatrzymał się, tylko jeszcze jechał szybciej, aby nikt go nie przyłapał. Ten człowiek pewnie chodzi do kościoła, jak wiele ludzi z tej okolicy. To jest jednak nieistotne. Sam przed sobą powinien odpowiedzieć. Ludzie myślą, że jak nie szanują zwierząt, to są bez winy, bo zwierzę nie czuje? Istota żywa, czy to pies, kot, czy papuga tak samo cierpi.  Poszłam powiedzieć sąsiadowi, że jego piesek leży w rowie, prawdopodobnie martwy. Przykro zanosić takie nowiny.

Kiedy wracałam zobaczyłam tego psa oczyma wyobraźni, jak biegnie ze swoim kumplem. Tak, jak to było rok temu, kiedy oba pieski jeszcze żyły. Razem są teraz w psim raju, łza się kręci w oku. Jestem głupia, że wierzę w takie cuda? Ludzie, którzy mają wrażliwość, są w pewien sposób przeklęci, że widzą, czują takie rzeczy. A to tylko pies, nawet nie mój. Ten pies już nie cierpi, wierzę w to, że jest w psim raju. To miejsce na pewno istnieje. Bo gdzie poszłyby te wszystkie istoty które potrafią nas tak bardzo kochać? Bezwarunkowo, czasem pomimo tego,  że ludzie zadają im tyle bólu. Przywiązane, wierne do końca... Do dziś pamiętam mojego ukochanego psa z dzieciństwa, wierzę, że kiedyś go jeszcze spotkam.

A Wy co myślicie o psim raju?



Komentarze

  1. Smutne to bardzo, ale kary są ciągle za niskie. U nas facet za zatłoczenie psa dostał tylko rok odsiadki. Nie ma sprawiedliwości na tym świecie :(

    OdpowiedzUsuń
  2. Pewnie, że idą do psiego raju. Gdzieś muszą iść :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Wierzę, że jest psi raj, że jest tęczowy most. Wierzę, że w tym lepszym psim świecie wszystkie ogonki wesoło merdają, nie ma bólu, nie ma strachu. Mam nadzieję, że mój Figuś i Messi tam właśnie są i czekają na mnie ...

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie wiem czy jest jakiś psi raj, ale mam nadzieję, że wszystkie zwierzaki trafiają w piękne, bezpieczne miejsce. Należy im się za lojalność w stosunku dla ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  5. Jak z pewnej bajki "wszystkie psy idą do nieba"

    OdpowiedzUsuń
  6. to straszne gdy psy są mordowane w ten sposób szczególnie starsze, to był wypadek ale pewnie można było go uniknąć, kierowca mógł jechać wolniej. mój piesek kulfon zdechł w sierpniu zeszłego roku, był starym dziadkiem z siwą mordką, nadal bardzo za nim tęsknimy, leży na klombie i ma mały "nagrobek" .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jeżdżą bardzo szybko. Chyba nigdy nie pozwolę synowi jeździć samemu po tej drodze.

      Usuń
  7. Jak byłam mała, chciałam przywiązać balony do mojego pasa by poleciał do nieba. Miałam psa jako dziecko i bardzo ciężko przeżyłam jego stratę. Smutne to, że niektórzy są tacy bezduszni i potrafią zabić psa bez problemu :( Jest taka bajka ,,Wszystkie psy idą do Nieba" i myślę że tak jest

    OdpowiedzUsuń
  8. Ludzie pod względem prawa zawsze będą na najwyższym szczeblu w hierarchii, dlatego też dla części społeczeństwa 25 lat za zabicie psa jest przesadą, a dla innych najmniejszą karą. Nic z tym nie zrobimy.

    OdpowiedzUsuń
  9. jesli był stary to pewnie za chwile by cierpiał z powodu chorób. Natomiast kierowca powinien sie zatrzymac i sprawdzić. Ja raz jechalam z bratem autem i wylecial nam jakis wielki pies nawet myslelismy ze todzik, ale tak szybko zwiał ze chya nic groznego mu sie nie stało.

    OdpowiedzUsuń
  10. Smutno czytać takie wpisy, ale trzeba o tym rozmawiać, ja uważam tak samo. Kiedyś straciłam mojego psa w podobny sposób. Psy na pewno idą tam gdzie my,by móc nam towarzyszyć po drugiej stronie. Osobiście uważam że tak jak ludzie są na różnym poziomie rozwoju swej duszy, tak samo zwierzęta również osiągają ten poziom. Wierzę w reinkarnację, wszystko dzieje się po coś! Ten który krzywdzi zwierzęta na pewno odpowie za to w przyszłym życiu. Dzięki temu dążymy do doskonałości i rozwoju duszy. Zwierzęta czasami wydają się o wiele bardziej doświadczone od nas, bo w porównaniu do ludzi traktują nas jako najlepszych swych przyjaciół, kochają nas bezwarunkowo. Ludzie tylko myślą że żyją raz i nie spotka ich nigdy kara za to co robią i jak taktują zwierzęta, czy ludzi.

    OdpowiedzUsuń
  11. Bardzo smutna historia :( Z pewnością psi raj istnieje tego mu życzę :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog