Podsumowanie sierpnia, wakacji, kwartału?

garden

Jest tytuł, jest zdjęcie tytułowe, to można działać.  Choć jeszcze nie koniec miesiąca, przyszło mnie na podsumowanie ostatnich miesięcy? Może kwartału, bo w ostatnich trzech miesiącach troszkę  się  u mnie zmieniło. 

Co mi dała zmiana szablonu, wykupienie domeny i hostingu? A dała tyle, że statystyki lepiej się mają, choć nie są  nadal rewelacyjne, to przynajmniej nie blokują mnie internetowe roboty. To znaczy że mogę pisać bez strachu, że mój wpis  zostanie całkiem zablokowany w wyszukiwarkach. Na blogu piszę mi się znacznie lepiej, kiedy mój szablon jest po prostu bardziej czytelny, zarówno na komórkę jak i komputery. 
Serdecznie mogę Wam polecić sklep karografia.pl oraz Karolinę i jej usługi. Bardzo mi pomogła doprowadzić mój blog do ładu. Moj szablon to Sophie. Domene mam wykupioną w Ovh, wybrałam to co wiele blogerów. W przeniesieniu bloga pomógł mi wpis na vademecumblogera.pl oraz drugi poradnik internetowy, którego za chiny nie mogę teraz odnaleźć, ale jak znajdę to Wam wrzucę.

Drugą osobą, której muszę podziękować jest Marzena z bloga naturalniepiekna.info, która to uświadomiła mi, że blog aby funkcjonował musi wymagać nakładów. To, że się działało osiem lat na bezpłatnym blogspocie, nie znaczy że nadal ma to być dla mnie dobre. Co się okazało wykupienie domeny i hostingu nie było aż tak bolesne. Pomimo tego, że parę lat zarzekałam się, że to tylko hobby i nie zamierzam ani w to inwestować, ani też na tym zarabiać. Owszem, zarabiam nadal tyle co nic, ale przynosi mi to satysfakcję, a to jest rzecz bezcenna. Nie wiem, co przyniesie przyszłość? Czy ten cały blogspot nie upadnie, czy będę pisać na WordPress, bo i to biorę pod uwagę.
Pocieszające dla mnie jest to, że wiele blogerów narzeka na statystyki, bo jest to chyba znak czasów? Nowa era pisania, zmiana nawyków, nowe technologie. Przed tym nie uciekniesz, naszaklasa też kiedyś była hitem...

Wolność Tomku w swoim domku! Takie przemyślenia  mam po dodaniu ostatniego przepisu na blogu. Zrobiłam pyszną szarlotkę i byłam z niej dumna. Akurat ostatnio daje sobie swobodę w wypróbowaniu różnych składników, w końcu w sklepach jest wszystko. I wszystko jest dla ludzi...Chociaż teraz bardzo popularne są przepisy wege, bio, eko i tym podobne. Z jednej strony jesteśmy zakręceni na punkcie zdrowego odżywiania, a z drugiej strony są takie konta na Instagram  jak np. ownitbabe, czy kenziebrenna które dają nam furtkę do wolności. No właśnie, wolność, to jest słowo kluczowe. Mam wybór wybrać składniki z których gotuje, mogę wybrać co mi pasuje i na co mnie stać. Oczywiście wiem też, że jest takie zjawisko jak HEJT i wcale nie mam zamiaru się przejmować jednym komentarzem osoby, która konto na blogerze ma tylko po to aby pisać złośliwe komentarze. Dajmy sobie luz w wyborach. Jak ktoś ma ochotę na cukier, niech sobie go przyswaja. Szkoda, że nie wszyscy zdają sobie sprawę, że ta moda na zdrowe odżywianie to też jest marketing. Bo  zdrowsze zamienniki też muszą się sprzedawać. Osobiście lubię pić kawę z ksylitolem i używać nabiału skoro mi nie szkodzi.  To mój wybór, mam do niego prawo, nie namawiam nikogo do nie zdrowego odżywiania. Ja po prostu ostatnio jem normalnie i nie wprowadzam sobie żadnego reżimu. Nie jestem osobą otyłą, nie czuję abym miała złą kondycję, a chce korzystać z przyjemności życia. Jeśli ktoś ma ochotę nie używać  cukru,  masła,  margaryny, mąki pszennej, to proszę bardzo. Masz wybór...Dla mnie i tak najbardziej niszczący okazuje się stres. 


Znowu kawa i kocham to. Pamiętacie mój wpis o tym, dlaczego nie mogę pić kawy? Z tym wpisem zgadzałam się w chwili jego publikacji, więc go nie usuwam.  Odnośnie picia kawy są naprawdę sprzeczne doniesienia w internecie. Jedni piszą, że kawa szkodzi, inni że wręcz jest korzystna dla zdrowia. Tak naprawdę obecnie naukowcy mogą udowodnić wszystko, w zależności od tego, kto ich badania sponsoruje. Ja ciągle zmieniam zdanie, raz piję kawę, raz nie piję. W zależności od tego jak reaguje mój organizm. A marzę o ekspresie do kawy! Miałam okazję pić parę razy taką kawę i czułam się po jej wypiciu bardzo dobrze. Zero zgagi, zero problemów z żołądkiem. Znalazłam jednak chwilowe wybawienie, kawę Nescafe Creme, po które nie mam zgagi. 

Oczywiście przez jakiś czas wspomagałam się suplementacją na dodanie sobie energii. Bardzo pomocna okazała się Ashwagandha Naturell, po której wcale już nie odczuwałam potrzeby picia kawy. W dodatku ewidentnie poprawiła moją odporność na stres. Zdecydowanie muszę wrócić do przyjmowania tego zioła. Obecnie mam Różeniec górski, który też miał mi kawę zastępować i co? Praktycznie nie widzę różnicy, czy go wezmę, czy nie wezmę czuję się tak samo. Może troszkę łagodzi skutki stresu. Ale w tej kwestii najskuteczniej działa po prostu spacer lub jazda rowerem. Czyli suplementacja zbędna, bo czasem więcej może zdziałać zmiana nawyku,  np. ruszenie czterech liter z kanapy, co mam zamiar zrobić za chwilę. Miłej niedzieli. 






Komentarze

  1. Mnie we wszystkim dot domeny i bloga pomogła Karolina, ja się zupełnie na tym nie znam a następnym razem przy szablonie Kasia. Ja mam Ashwagandha Swanson i biorę jak mi się przypomni.

    OdpowiedzUsuń
  2. Karolina jest mistrzynią w tym, co robi. Jak tylko stanę na nogi, też poproszę o jakieś zmiany :) Co do cukry i innych przyjemności tego świata, uważam dokładnie to samo. Jem to co lubię, a stresów i tak nigdy nie braknie. Nie ma co sobie żałować ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Uwielbiam takie wpisy. Przeczytałam Twój jednym tchem. Co do kawusi, to ja bardzo ją lubię, ale jak się okazało pogorszyła ona mój stan zdrowia, gdyż w wynikach badań w moczu pojawiły się szczawiany, a co za tym idzie są one w czekoladzie, kawie i hebracie. Masakra! Odkąd odstawiłam na moment te dobrocie, to i stan zdrowia mi się poprawił, ale nie obyło się bez fitolizyny, bo pęcherz żyć nie dawał. Co do hostingu to też rozważam taką opcję, ale póki co własne domena sprawdza się ok, i statystyk też nie mam dużych, jakoś mi na nich nie zależy aż tak bardzo, ważne że kocham pisać, i to jest najważniejsze. Ps. Gratuluję szarlotki, chętnie skradłabym Ci kawałek ♥ A uwielbiam ♥ Buziaczki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja cały czas namawiam męża do ograniczenia kawy, bo jednak przy odkładaniu się kamieni na nerkach to nie jest żart.

      Usuń
  4. Ja również mam szablon z Karografia :) i także przy przejściu na własną domenę pomogła mi Karolina bo Ja się kompletnie na tym nie znam :( a mam pytanko hosting to co?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana doczytaj sobie w Google bo ja fachowo tego nie wyjaśnię.

      Usuń
  5. Statystyki na Blogerze to od jakiegoś czasu komedia. Wiele razy spotkałam dosłownie po 5-10 minutach po opublikowaniu takie zjawisko jak np. 3 komentarze, a w statystykach 1 wyświetlenie :D. Przestałam się tym przejmować :P

    OdpowiedzUsuń
  6. Oj od dawna planuję przejście "na swoje" ale ciągle przeraża mnie ogrom pracy z tym związany.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog