Delia Wygładzające Serum do twarzy szyi i dekoltu Kwas migdałowy 5%

serum delia


Sezon na kuracje kwasami właściwie na dobre się zaczął. Jak co roku sumiennie obiecuje sobie zrobić w końcu coś z tą twarzą. Słońce już nie grzeje, twarz latem dobrze chroniłam filtrami UV, przebarwień nie mam. Za to trądzik rozgościł się na mojej brodzie i szyi na dobre. Trzeba mu draniowi skutecznie odciąć źródło zasilania. 

Wygładząjace Serum Delia cosmetics można kupić w cenie już od 10 zł. 


Niestety dałam się nabrać, bo pojemność wynosi tylko 10 ml. Jak na produkt przeznaczony do twarzy, szyi i dekoltu to bardzo malutko. Opakowanie w sklepie wydaje się być o wiele większe przez obecność kartonika. Ciekawe ile osób daje się nabrać na takie chwyty?

 Przejdźmy jednak do obietnic producenta:


opis na opakowaniu


Na opakowaniu mamy informacje z języku polskim i angielskim. 

Producent zapewnia nas o tym, że mamy do czynienia z produktem profesjonalnym, który może być stosowany w domu. Według mnie takie stężenie z jednej strony jest bardzo bezpieczne, a z drugiej strony efekt może być mizerny. 

Rekomendowany przedział wiekowy 25+
Dla skóry szorstkiej, także dla tłustej i trądzikowej.

Skuteczny eksfoliant. Rozjaśnienie przebarwień skórnych. Mniejsza widoczność zmarszczek. Optyczne zwężenie porów skóry. Nawilżenie...
Czyż te obietnice nie są wspaniałe? 

Serum powinno się stosować  codziennie przed snem. Kuracja powinna trwać dwa tygodnie. 

Przy aplikacji i bezpośrednio po niej nie odczuwałam żadnego pieczenia, czy podrażnienia skóry. 

Warto zawsze spojrzeć na skład na opakowaniu:


opakowanie

Jak na skład drogeryjny to dla mnie jest w porządku. Może i nie  powala, ale też nie jest koszmarnie długi i trudny do rozszyfrowania.  Na pewno plusem jest też szklane opakowanie z pipetką, która ułatwia higieniczną aplikację produktu na skórę.

Konsystencja serum jest lekko żelowa, nie lejąca. Zapach nie drażniący, dość neutralny jak na produkt z kwasami.

A jak z działaniem?

Niestety po dwóch tygodniach nie zauważyłam redukcji trądziku. Nie ruszyło nawet tych drobnych grudek, zaskórników zamkniętych. Nie wspomnę już o ropnych krostkach, które długo się goją. Czuję, że Serum Delia odniosło porażkę na całej linii (zwłaszcza na linii mojej żuchwy).
W tej kwestii nie zawodna  jest Maść Ichtiolowa z apteki (której szczerze nie znoszę przez jej zapach i rzadko stosuję).

Jeśli znacie coś skutecznego na trądzik i zanieczyszczenie skóry po lecie i filtrach to dajcie znać w komentarzu.


Komentarze

  1. Trądziku nie mam, ale marką mnie jakoś nie przekonuje :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Sera lubię ale bez kwasów :) po to z pewnością nie sięgnę :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie używam tego typu produktów. A jeśli chcesz mieć zniwelowane krostki, zaskórniki i trądzik to polecam Ci szczerze mydło Aleppo. Ja sama mam problem ze skórą,a to mydło to po prostu rewelacja!

    OdpowiedzUsuń
  4. Miałam 2 sera z delii i były bardzo przeciętne. Raczej na inne się nie skuszę

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta firma raczej mnie już nie skusi jeśli chodzi o produkty twarzowe.

      Usuń
  5. Wysoko kwas więc może zadziałać :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog