Metamorfoza półki z Biedronki z farbą Jedynka

półeczka


Nigdy nie przypuszczałam, że przeróbki meblowe tak mnie wciągną.

Na razie zaczynam od rzeczy małych, aby nieco sobie po praktykować. Jakiś czas temu już na Instastory pokazywałam Wam czym się zajmuję. Z pomocą męża wzięłam się za przeróbkę półki z biedronki, która już mocno mi się znudziła. Tego typu półki ścienne były dostępne w ofercie biedronki pod koniec sierpnia. Moja półka była kupiona parę lat temu.

Tak więc nowa półeczka już sobie wisi kilka tygodni na miejscu  i cieszy moje oko. A ponieważ starą półkę przecięłam na dwie części, to druga część sobie czeka grzecznie w garażu. Na razie nie mam pomysłu, gdzie powiesić tą drugą część, więc  nie zabieram się do pracy. 
Pierwszą i najtrudniejszą rzeczą zajął się mąż. Musiał starą półkę zdjąć ze ściany ponieważ była mocowana na kołkach z wkrętami. Następnie przeniósł ją do garażu, wymierzył odpowiednio. A gdy miał czas przeciął mi tą półkę na dwie części. Do tego celu użył wyrzynarki, ale nie powiem Wam co to za marka, ponieważ pożyczył ją od kolegi. Później wygładził mi brzegi półki . 

Sama już, na spokojnie wygładziłam ścianki półki papierem ściernym. Dokładnie odpyliłam szczotkeczką i mogłam zabrać się za malowanie. Do tego celu wybrałam farbę Jedynka Deco and protect, Drewno i metal w kolorze Niebieski Jasny, satynowy połysk.  Jednak błędem było użycie do malowania pędzla kiepskiej jakości. Ponieważ półka wyglądem tylko przypomina naturalne drewno, a tak naprawdę jest z płyty meblowej, to farba wcale w to nie wnika, a brzydko się marze po powierzchni. Zdaje sobie  jednak sprawę, że jestem w tym początkująca i uczę się na własnych błędach.  Po pomalowaniu dwóch warstw nadal były widoczne brzydkie pasy, a powierzchnia nie była gładka. Szybko więc pojechałam do sklepu po wałek z gąbki, który poradził sobie z wyrównaniem powierzchni. 

Muszę przyznać, że farba  Jedynka Deco and protect jest naprawdę dobrej jakości, bo szybko wysycha i dobrze kryje, nie spływa i wcale nie ma brzydkiego zapachu. Według producenta jest ona sucha w dotyku już po godzinie. Zgadzam się z tym całkowicie, jest to bardzo wygodne rozwiązanie. Malowany przedmiot, po przyniesieniu do domu nie wydziela zapachu. Tej farby użyłam wcześniej do malowania drewnianej półeczki na książki, którą zrobił maż i pokryła powierzchnie po jednej warstwie. Jest to bardzo wydajna farba, jeśli mamy jeden nie duży przedmiot do pomalowania to wystarczy 0,2 litra farby, który kosztuje około 14 zł. Takim oto nie wielkim kosztem można w łatwy sposób przerobić jakiś przedmiot, mebel który się nam  już znudził. 
 


regał


A Wy lubicie samodzielne przeróbki różnych przedmiotów?


Komentarze

  1. Ja wolę nie zaczynać przerabiać mebli, bo na pewno mnie też to wciągnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Super! Ja póki co nie planuję takich renowacji, chodź w sumie jak pomyślę to coś by się znalazło...

    OdpowiedzUsuń
  3. ładna półka, ja kupiłam dekoral repidry do pomalowania drzwi wewnętrznych i kilku innych elementów, które obecnie kolorystycznie mi nie pasują

    OdpowiedzUsuń
  4. szczerze przyznam, że nie lubię takich zabaw.

    OdpowiedzUsuń
  5. Czasami coś robię, półkę też kiedyś przerabiałam już. Teraz te farby dają super efekt i jest z czego wybierać :)

    OdpowiedzUsuń
  6. lubie, ale wole czasem wydac wiecej a miec juz cos czego nie bede musiala przerabiac, starzeje sie:P

    OdpowiedzUsuń
  7. Muszę kupić tę farbę, mam do pomalowania więcej takich mebelków :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja nie tykam sie takich spraw bo nie mam do tego zdolności, natomiast moja Mama to istny BOB BUDOWNICZY :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog