Zawsze możesz zacząć na nowo...

autumn

Zmiany w życiu bywają ciężkie do wprowadzenia.

Czasem coś sobie postanowię, wydaje mi się, że tego naprawdę chce, a życie niestety wszystko weryfikuje. Tak naprawdę pora roku nie ma tu znaczenia. Ważne, to podjąć decyzję i wiedzieć, czego się naprawdę chce.


Nie zmiennie, od lat walczę z uzależnieniem od cukru. Tak naprawdę cukier to nie jest zło. Złem jest uzależnienie od cukru, silny, nie kontrolowany przymus jedzenia czegoś słodkiego. Potrzeba stałego spożywania go, w dużych ilościach. Mózg już jest tak uzależniony, że nie sposób zerwać z tym nałogiem.  Dlaczego ciągle do tego wracam? Bo źle się czuję sama ze sobą. Nie chodzi wcale o sylwetkę, ale o zdrowie. Niby są kampanie promujące zdrowe odżywianie. Powszechne jest stwierdzenie, że cukier karmi raka.  Ale im bardziej jestem świadoma zła, jakie czyni, tym bardziej ignoruje zagrożenie i pragnę go w moim życiu coraz więcej i więcej. Aby był obecny po obiedzie, jako deser, przy drugim śniadaniu, do kawki, na spotkaniu rodzinnym itd.  Aby zatracić się w tym upojeniu cukrowym, nie myśleć, że to mi szkodzi, tylko po prostu jeść,  jeść i jeść... bez końca.  Rozkoszować się... Bo zawsze jest okazja, by zjeść coś słodkiego. Półki sklepowe wcale nie ułatwiają podjęcia decyzji o rzuceniu nałogu. Po co mam sobie odmawiać przyjemności, życie jest takie krótkie...

Tu nie chodzi wcale  o sam cukier, ale i jego spożywaną ilość. Bo tak naprawdę nawet trucizna, jeśli jest dozowana, to może wcale nie szkodzić. Trzeba znaleźć złoty środek w tym wszystkim, aby nie tracić przyjemności, a jednak zdrowym być.

Teoretycznie ja nie mam cukrzycy. Nie mam chorób stwierdzonych i traktowanych poważnie przez medycynę tradycyjną. Więc dlaczego miałabym trzymać dietę? Znam ludzi, którzy mają nawet cukrzyce insulino-zależną, nie trzymają żadnej diety w myśl zasady:i tak trzeba na coś umrzeć.  Ale czy koniecznie umrzeć w wielkich męczarniach? Może jest szansa jeszcze cieszyć się zdrowiem przez długie lata, dozować sobie tą przyjemność. Poeksperymentować z przepisami, wypróbować zamienniki cukru i nie spożywać tego co najgorsze, czyli sklepowych słodyczy. Bo wtedy nie ma kontroli nad ilością spożytego cukru. Jest coś takiego w tych słodyczach, że im więcej się ich jada, tym bardziej one wciągają: sztuczne aromaty, barwniki, poprawiające konsystencję, zapach. Strach w to wszystko wnikać. Bo niby to jest dopuszczone do obrotu, ale tak naprawdę nie ma długoletnich badań i obserwacji. Nie chce być już świnką eksperymentalną, grupą statystyczną której to akurat zaszkodziło. Zbyt wiele mam do stracenia, jeszcze jest co na tym świecie podziwiać, więc walczę dalej...Ktoś się przyłączy?


Więc od jutra?  kawa Inka z ksylitolem i mlekiem roślinnym. Ciasto domowe z otrębami i na słodziku. A batonik pozostanie fikcją, albo będzie tylko raz na jakiś czas.




Komentarze

  1. Ja już kilka lat temu zrezygnowałam z cukru, praktycznie z dnia na dzień. Wcale nie jest to takie trudne jak się wydaje :) nie zastępuję go słodzikami. A kiedyś nie było dnia bez tony słodyczy.
    Powodzenia :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja też rezygnuję z cukru, chodź miewam czasem ochotę na słodkiego ptysia, czy kawałek czekolady. Wcześniej jadłam słodycze bez opamiętania, teraz unikam. Moje zdrowie jest ważniejsze, tym bardziej że mam problemy z nim praktycznie cały czas. Słodzików unikam, bo są podobno gorsze niż cukier. Jeśli już to stawiam na Stewię. Pozdrawiam i życzę powodzenia w rzucaniu cukru ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja też mam problemy z cukrem i staram się go ograniczyć w diecie. nie lubię jednak stosować słodzików bo one też nie są do końca takie zdrowe. na razie dobrze się trzymam i oby tak już zostało na zawsze

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja też żyję bez cukru..i żyję! Da się tez bez słodzików i innych dosładzaczy :) i wychodzi nam to na dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ja tez kocham cukier, z drugiej strony kiedys juz pare razy ograniczalam i bylo mi zwyczajnie smutno. Nie pale nie pije nie chodze do kasyna no jakas przyjemnosc musze miec wiec poki co został cukier.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog