Klareko Zmywające GARmydło i Len Myjka

akcesoria


Trudno uwierzyć, a jeszcze pamiętam czasy kiedy płyn do mycia naczyń nie był środkiem tak oczywistym i powszechnym jak obecnie. Nie wiem, czy ja jestem tak stara, czy to świat tak pędzi szybko do przodu.
Mamy teraz wszelkie udogodnienia, dostęp do higieny jest łatwy, zmywarka to urządzenie prawie na każdą kieszeń. A pomimo tego, możemy nadal nie czuć się komfortowo. Chemia niszczy nam dłonie, a sprzęt zużywa energię zubożając nasz portfel.

W sklepie cudanatury.eu zainteresowało mnie: Zmywające Gar Mydło Bezzapachowe Klareko. 

Pomyślałam, że to dobre rozwiązanie zerowaste, sprzyjające ograniczeniu plastikowych butelek po płynach. Co prawda staram się kupować płyn do naczyń w większym opakowaniu, oraz aby był on wydajny i starczył na długo. Plastik to jednak zawsze plastik. Ja wyrzucam, ktoś odpady zbiera, ale co z tym dalej się dzieje nie widzę. Czy opakowanie jest przetworzone, czy zalega na wysypisku, albo pokonuje setki kilometrów w kierunku oceanu. 
Musimy zmienić myślenie, nie patrzeć tylko na swoją wygodę. Zastanowić się, jaką planetę pozostawimy następnym pokoleniom.
Obecne wybory decydują o przyszłości i dotyczy to też spraw błahych, nawet takich jak wybór środka do zmywania.

Klareko Zmywające GARmydło jest to płyn do mycia naczyń, tyle że w formie kostki.

Do mydła przydatna jest oczywiście gąbka, którą powinno pocierać się kostkę w celu wytworzenia piany. Ja do tego celu używam albo szczotki do naczyń, albo myjki z lnu, o  której pisze w dalszej części wpisu. Piana jaką wytwarza mydło jest wystarczająca, aby umyć naczynia. Niestety mydło pozostawia też osad, przez co trzeba dolać do drugiej komory zlewozmywaka trochę octu i w tym płukać naczynia.
Dobrze jest też trzymać mydło nie bezpośrednio przy zlewie, gdyż namaka  i robi się troszkę gluta.

Mydło Klareko jest zapakowane w papierową torebkę z niezbędnymi informacjami. Tam też można przeczytać skład:

opakowanie

soap


Drugą rzeczą przydatną do mycia naczyń jest u mnie : Lenmyjka Mniejsza Klareko

Myjka wykonana w 100%  z lnu. Mała i poręczna, idealna do mycia szklanek. Nie jest szorstka, przez co nie podrażnia dłoni. Jednak aby lepiej domyć kubek np. po kawie dobrze jest posypać myjkę odrobiną sody oczyszczonej.
Myjka posiada zawieszkę, więc można ją powiesić na kranie. Jest łatwa do wyprania, a nawet jak jest mokra to nie pleśnieje i nie ma brzydkiego zapachu. Cechuje się dobrą trwałością, posłuży więc zapewne długi czas. Bez problemy można ją prać w pralce.

Do Myjki dołączony jest kartonik z informacjami:

opakowanie



Mam nadzieję, że zainteresują Was moje rozwiązania zerowaste. Może uda  mi się przekonać choć parę osób do porzucenia starych nawyków. Moim marzeniem jest, aby wchodząc do zwykłej drogerii kupować takie produkty, które są wytwarzane nie tylko z chęci zysku, ale i z myślą o planecie.



Komentarze

  1. Mam wszystkie ich środki i przyznam, że są skuteczne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. serio ? widziałam, że zamawiałeś i sama się nad nimi zastanawiam

      Usuń
  2. Myślę, że w obecnych czasach Twojego marzenia nie da się niestety spełnić :). Co do tych produktów, to mnie zaciekawiłaś, nie spotkałam tego typu rozwiązań wcześniej i z chęcią bym spróbowała :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziś się przekonałam w Rossmann że jednak się da spełnić. Mają świetnie akcesoria do włosów i nie tylko , kubki bambusowe, grzebienie ze słomy i kukurydzy, gąbki koniak. Pakowne w tekturę . bez folii.

      Usuń
  3. Mydło do naczyń odpada, po prostu nie cierpię zapachu octu. Myjka ciekawa, ale dam radę sama zrobić na szydełku :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. mi zupełnie nie przeszkadza, dużo uzywam octu do sprzątania w kuchni.

      Usuń
  4. Ja jestem jak najbardziej za! Sama szukam po drogeriach stacjonarnych takich rozwiązań, niestety nadal widzę na prawo i lewo plastikowe opakowania, które lądują zapewne na wysypiskach, i co gorsze nie daj Boże w ocenach, morzach i rzekach. Z tego co wiem to w Polsce nie bardzo opłaca się przetwarzać plastikowe opakowania, czy też ponownie je wykorzystać. Tu możemy o tym zapomnieć, inaczej ma się sprawa w Niemczech, jakoś tam o dziwo da się to zrobić! Jedynym pocieszającym faktem jest to że ludzie się budzą, by zacząć dbać o środowisko. Oby to tylko nie była moda jednego sezonu.

    OdpowiedzUsuń
  5. marka zainteresowała mnie jakiś czas temu podczas eko targów

    OdpowiedzUsuń
  6. klareko znam z targow poki co nie kupuje bo mam sporo innych na stanie ale czaje sie na szczotke do mycia naczyn

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajne! Szkoda, że nie kupimy tego w drogerii bądź w supermarkecie, więcej ludzi zadbałoby o planetę! Ale wierze w siłę internetu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie długo będzie wszystko dostępne, bo sklepy zwęszą popyt.

      Usuń
  8. nie znam ani marki ani produktu :) nadrobie!

    OdpowiedzUsuń
  9. O kurcze! To mnie zaskoczyłaś, pozytywnie :) Nigdy wcześniej nie spotkałam się z mydełkiem do mycia naczyń. Zaskoczeniem było kilka lat temu dla mnie mydło czarne, którego dziś namiętnie używam do mycia włosów :) Jak dobrze móc poczytać ciekawe blogi, dziękuję! :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Bardzo zaciekawiło mnie zwłaszcza te mydło do mycia. Jestem ciekawa jak by się u mnie spisało :D

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog