Blogmas # 1: Zakupy kosmetyczne


W ciągu tego roku starałam się nie robić dużych zapasów kosmetycznych, a mimo tego ciągle mam w szafkach nadprogramowe kosmetyki. Rzadko kiedy też korzystam z promocji, bo zwykle udaje się kupić wszystko na bieżąco.

Tym bardziej nie rozumiem tych ludzi szaleńczo kupujących wszystko przed świętami. To chyba już nasza Polska tradycja. Oby mieć wszystko pod dostatkiem. Każdy ma wybór, co chce i ile kupować, ale przesyt nie jest tym, co sprawia mi komfort w życiu.

Jako blogerka niestety nie mogę się pochwalić kolekcjami palet cieni do powiek, szminek, szamponów itp. Jednak już jakiś czas temu mój blog stał się bardziej life style, niż kosmetyczny. Początkowo nawet bałam się spadku statystyki bloga, co nie nastąpiło. 


Na black week zrobiłam za to małe zakupy, uzupełniając to co mi akurat potrzebne. Początkowo miałam zamówić w sklepie internetowym Sylveco.pl ponieważ była bardzo korzystana promka. Polegała ona na dodawaniu gratisów do zamówień, z zależności od wielkości zamówienia. 

Ostatecznie jednak kupiłam w innym sklepie, na greenline-sklep.pl 


I tak otrzymałam w gratisie grzebień do włosów. Oprócz kosmetyków Sylveco: Mleczka do demakijażu i żelu do ciała, zamówiłam też Balsam ochronny na zimę Martina Gebhardt WinterBalm. Próbki z Weleda też są OK. 


Pastę do zębów Biorepair polecał mi dentysta, gdyż obecnie nie ma możliwości wykonać zabieg skalingu. Nie jest ona stricte wybielająca, ale też czytając opinie na jej temat, wiele osób piszę że ona faktycznie ogranicza kamień nazębny. A tego efektu oczekuję, zobaczymy jak będzie w praktyce?

Pasta Biorepair Kids też zbiera dobre oceny w internecie. A skoro syn ma już nie wiele swojej pasty, to przy okazji zakupiłam też dla niego. Jest to pasta z wyciągiem z poziomki. 

Szczoteczka bambusowa Alterra z Rossmann to taka ciekawostka. Jest dość tania nawet bez promocji, więc nie oczekuje po niej cudów. Po otwarciu opakowania w domu okazała się dość dużych rozmiarów, więc nie wiem, czy się polubimy?



Komentarze

  1. Świetne zakupy, a zapasów też nigdy nie robię, bo nawet nie mogę sobie pozwolić, kupuję na bieżąco. Palety cieni mam co prawda, ale Pixi rzadko trafia w moje kolory i te cienie się osypują. Mam zamiar sobie kupić jakieś sprawdzone, wysokopółkowe.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja mam może z dwie paletki i chcę je zużyć, ażeby kupić nowe. Inaczej nie widzę sensu. Rzeczy z Sylveco kojarzę, miałam nawet kiedyś tonik z tej firmy. Sprawdzał się świetnie. Jasne, z promocji trzeba korzystać, a gratisy wykorzystywać:D

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajne zakupy. :) Ja na black week nic nie kupowałam. :D

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog