Podsumowanie listopada, nie tylko kosmetyczne




Z małych opóźnieniem piszę dla Was to podsumowanie miesiąca. Krótka niedyspozycja zdrowotna przykuła mnie do łóżka na jeden dzień. A dziś wracam do zdrowia i pisania.

Miniony już listopad z pewnością zasługuje, aby troszkę go powspominać. Wydarzyło się sporo fajnych rzeczy, a wpisy na blogu były ciekawe i godne polecenia. 

Urodziny 


Pod koniec listopada były moje urodziny. Nie było hucznej imprezy, za to miłe chwile w gronie bliskich. Nie było wypasionego tortu, tylko mini serniczek. Nie piekłam nic w domu, bo mi się nie chciało, poszłam do cukierni po ciasta. 

Skończyłam te czterdzieści i co? Nic się nie zmieniło, nie czuję się stara, wyglądam i czuję się młodo. Tak wiele zależy od wewnętrznego nastawienia. Umiejętność odpuszczania sobie i innym. Myślę, że to wszystko umożliwia rozwój duchowy. 

Zima zaskoczyła  już pod koniec listopada. 


Pewnego wieczoru po prostu zaczęło sypać i mój syn z radością wyglądał przez okno. A rano o 7 wstaliśmy i wszyscy na podwórko, bo zima. Lepiliśmy bałwana, jeździli ślizgiem i tarzali w śniegu. Efekt u mnie taki, że trochę się przeziębiłam, ale już dochodzę o zdrowia. 



W Świątecznym nastroju? 


Zapewne zwyczaj na Skrzaty przyszedł z innego kraju, bo z mojego dzieciństwa to pamiętam tylko Mikołaja, Aniołka, Dziadka Mroza, Gwiazdkę. Nie nie poradzę, że uroku w nich nie widzę i na pewno u mnie nie będą ozdobą.

Kilka takich okazów sobie pooglądałam pewnego dnia podczas wizyty w markecie budowlanym. Co stwierdziłam, że ozdoby co roku takie same i nic wartego, aby wydać na to nie małą kasę. Chyba wolę wylicytować coś na Świąteczny bazarek EMIROWY (facebook.com)



Mikołaj już w listopadzie


Będą w nastroju Świątecznym pokaże Wam moją paczkę od Mikołaja, która przyszła do mnie już w listopadzie. W końcu zawsze jest dobry czas na prezenty. Tyle wspaniałości znalazło się  w tym pudełku, byłam naprawdę zaskoczona. 

Same umilacze grudniowe: skarpetki, herbatka owocowa, kubek, świeczki, Żel pod prysznic, Maska do twarzy, ręcznik do demakijażu. Wszystko to co lubię, co sprawia mi radość. Na moim Instagramie więcej piszę o tej paczuszce i kto okazał się być tym dobrym Mikołajem. 




Co polecałam w listopadzie?


Listopad obfitował we wspaniałe kosmetyki nie tylko do pielęgnacji, ale i do makijażu. Poniżej niektóre wyróżnione wpisy.

Makijaż z paletką Ofirlame The One



Świetny Szampon i Maska Biovax Botanic 

Biovax Botanic Oczyszczający Szampon Octowy i Maska Intensywnie regenerująca (retromama.blog)



Kosmetyki Uzdrovisko, moja opinia



Reszta jesieni 

Do połowy listopad okazał się być całkiem przyjemny. Nie było strasznego wiatru, ani ulewy. W sumie więc spokojny te miesiąc był i można było skorzystać z uroku jesieni. 

Tutaj wizyty w naszym ulubionym parku:




W lasku koło domu znalazłam też mnóstwo tych grzybków: 



Jeszcze inny park, na początku listopada, resztki złotej jesieni:



Tak oto wyglądał mój listopad w obiektywie aparatu.
Był to całkiem udany miesiąc, który zakończył się pozytywnie. I tak oto w grudzień weszliśmy z pozytywnym nastawieniem, czego i Wam życzę. 

A jak minął Wasz listopad? 

Komentarze

  1. Mój listopad był również całkiem udany ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pięknie wyglądasz i na dużo mniej niż piszesz :) Piękne zdjęcia, pozazdrościć tylko :) U mnie listopad zaczął się kontynuacją choroby, zakończył chorobą (covidem) młodszej córki, moimi łzami i poczuciem bezsilności. Ja zniosłam dużo lżej niż ona młoda i wysportowana, nie ma na to reguły. Pod koniec listopada dowiedziałam się, że mój szwagier jest ciężko chory (nowotwór złośliwy przewody pokarmowego), trzyma nas tylko nadzieja... Liczę, że grudzień będzie łaskawszy, przynajmniej oszczędzi nam chorób, przyniesie więcej radości. Pozdrawiam cieplutko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Spóźnione wszystkiego najlepszego :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super podsumowanie, lubię takie wpisy ;) Mnie też śnieg ucieszył, szkoda że już się topi i ta piękna aura nie trwała długo. Może jeszcze się doczekamy białej zimy ;) Podoba mi się twoje podejście do urodzin, ja w lutym będę obchodzić 27, ale uważam tak samo jak ty że to jest tylko liczba :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jeszcze tej zimy śniegu nie widziałam :P Fajne podsumowanie, ja bym w sumie nie miała tylu pozytywnych kwestii spisać z listopada. Dla mnie to był przeciętny miesiąc, jak każdy ostatnio bardzo pracowity z małą ilością wolnego czasu na przyjemności itd :). Oby grudzień był lepszy :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Kurczę jestem tutaj na blogu pierwszy raz ale w życiu bym Pani nie dała tylu lat. Co najwyzej może 25 więc wszystkiego najlepszego !
    by-tala.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Zapraszam na drugiego bloga

Copyright © Retromama.blog