Liftingująca Maseczka pod oczy z zieloną glinką i świetlikiem

 
Moja czterdziestoletnia cera potrzebuję coraz lepszych kosmetyków. Nie ukrywam, że duże problemy mam z okolicą oczu.  Ostatnio drogeryjne kremy pod oczy zaczęły mnie zawodzić, więc postanowiłam poszukać czegoś w sklepie internetowym. Nie twierdzę wcale, ze stacjonarnie nic nie można kupić wartościowego, ja chyba wolę wracać do sprawdzonych marek, a taką z pewnością jest Argital. 


Argital marka z tradycjami


Argital to firma Włoska, która działa od 1979 roku, czyli jest starsza ode mnie o rok!. Ich kosmetyki w dużej mierze bazują na zielonej glince, opierają się na składach naturalnych i organicznych. Znam zarówno pasty do zębów, szampony, jak i specjalistyczne kremy na różne przypadłości (trądzik, egzema, grzybica i inne). Od 2005 roku firma swoją siedzibę ma na słonecznej Sycylii, skąd bezpośrednio pozyskuje czystą zieloną glinkę. 

Argital Liftingująca Maseczka z Zieloną Glinką i Świetlikiem




50 ml maseczki w tubce metalowej kosztuje około 50- 60 zł. Maseczka cechuje duża wydajność, gdy stosuje się ją tylko na okolice oczu. Produkt należy zużyć w ciągu 10 miesięcy od otwarcia. 

W składzie znajdziemy same świetne rzeczy: 

Zielona glinka Multani Mitti, woda, gliceryna, wyciąg ze świetlika łąkowego*, wyciąg z kwiatów kocanki włoskiej*, wyciąg z kwiatów rumianku*, alkohol*, guma ksantanowa, wyciąg z żywicy benzoesowej, wyciąg z kory berberysu zwyczajnego, olej z ogórecznika lekarskiego*, olejek z lawendy wielkiej*/*, olejek z kwiatów róży damasceńskiej.

* z certyfikowanych upraw ekologicznych
**zawiera naturalne olejki eteryczne: linalol, cytronelol, geraniol.



Konsystencja Maseczki jest kremowa, gładka, kolor ciemno zielony- brunatny. Pod oczami może nie wygląda to zbyt estetycznie, ale kocham ją za działanie. No cóż w tej maseczce się nie wychodzi do ludzi ;)

Pochodzący od naturalnych składników zapach nie jest zbyt intensywny i nie drażni okolic oczu.

Po aplikacji Maseczki natychmiast odczuwam ulgę. Jeśli oczy były zmęczone i podrażnione dodatkowo wspomagam się kroplami. 

Maseczkę pod oczy Argital zwykle stosuje rano. Zmywam po 10 minutach i okolice oczu od razu wyglądają lepiej. Produkt ma działanie kojące, chłodzące (nawet jak nie jest przechowywany w lodówce), zmniejsza opuchnięcia,  rozjaśnia cienie. Przy regularnym stosowaniu zauważam również lekkie wygładzenie zmarszczek (choć jak wiadomo upływu czasu nie powstrzymam). 


Skład INCI: Solum Follonum, Aqua, Glycerin, Euphrasia Officinalis Extract*, Helichrysum Italicum Flower Extract*, Chamomilla Recutita Flower Extract*, Alcohol*, Xanthan Gum, Styrax Benzoin Resin Extract, Berberis Vulgaris Bark Extract, Borago Officinalis Seed Oil*, Lavandula Hybrida Oil*/**, Rosa Damascena Flower Oil.

Maseczka pod oczy Argital okazała się dla mnie lepszą alternatywą niż płatki pod oczy. Cechuje ją duża wydajność, a naturalny skład dobrze mi służy. 


Komentarze

  1. I masz mnie. Skusiłaś mnie na ten produkt. Dziękuję za recenzję

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo zaciekawił mnie ten produkt. Zazwyczaj stosowałam właśnie płatki... ale one tak szybko się kończą. :D Myślę, że ta tubka spokojnie starczyłaby na dłuższy czas niż normalnie. :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja również taką formę aplikacji pod oczy niż płatki. Płatki często mi się gubią, nie chce mi się ich rozpakowywać a maseczka to całkiem co innego. Marki przyznam się szczerze nie znam.

    OdpowiedzUsuń
  4. Tak jak piszesz, w tego typu maseczce nie wychodzi się do ludzi, więc najważniejsze jest jej działanie, a nie wygląd.

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja lubię stosować płatki pod oczy ale własnej roboty :D tej maski nie znam, skład fajny i kusisz efektami

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam firmy, ale maseczka zapowiada się super. Nie mam cieni, ale często mam podpuchnięte oczy i walacze z tym na różne sposoby.

    OdpowiedzUsuń
  7. To prawda, czym skóra starsza tym lepszych kosmetyków potrzebuję. Tez u siebie to zauważyłam i od jakiegoś czasu poszukuję odpowiednich kosmetyków.

    OdpowiedzUsuń
  8. nie znałam, ale chętnie wypróbuję! obietnica rozjaśnienia cieni mnie przekonała :D

    OdpowiedzUsuń
  9. Hmm glinka pod oczy .... hmmm :p

    OdpowiedzUsuń
  10. sama ostatnio się łapie na tym, że wybieram tylko naturalne kosmetyki, po prostu czuję, ze są dla mnie lepsze no i jakoś dziwnym trafem zawsze okazują się wydajniejsze :-)

    OdpowiedzUsuń
  11. Zaciekawiła mnie ta maseczka, lubię naturalne kosmetyki, które dobrze działają. Pod oczy zazwyczaj stosuje krem i płatki, ale pomyśle teraz nad zakupem maski

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie spodziewałabym się glinki w produkcie przeznaczonym pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog