Książka na obecny czas: "Czekając na Armagedon" Grażyny Stachowicz

 

Książka dla każdego?

Uwielbiam nie typową literaturę, taką która wnosi do życia coś więcej niż tylko płytką rozrywkę.  Często dostaje książkę, która akurat jest potrzebna w danym momencie życia. Tak też się stało w przypadku " Czekając na Armagedon". Dosłownie ręka Anioła stróża mi ją przekazała. Wierzę w Siłę Wyższą i pomoc Niebios, która zawsze nadchodzi gdy jej potrzebuję. 


O Świadkach Jehowy, czy to dobry pomysł?

Kiedy przeczytałam opis książki, to pomyślałam " Książka o świadkach Jehowy, ups, ale klapa" .

Skoro już do przyszła, a ja miałam wolny czas w Święta, postanowiłam dać jej szansę. Pierwsze strony wydawały się nudne. Oczywiście to debiut pisarski, więc nie ma wymyślnego słownictwa. Akcja rozwija się stopniowo, powoli wciąga tak, że czeka się z niecierpliwością na kolejne rozdziały. 


Akcja dzieje się w niedalekiej przyszłości, kiedy to wszystkie religie zostają zdelegalizowane, a dotychczasowy system ulega rozpadowi. Grupa Świadków Jehowy ucieka do leśnej osady, gdzie próbuje, w ciężkich warunkach, przeczekać czas pozostały do bliskiego, według nich, Armagedonu. Niestety koniec świata nie nadchodzi, a ich problemy narastają. Mieszkańcy osady powoli ukazują swoje prawdziwe oblicza – jedni dobre, drudzy złe. Zachodzi w nich również przemiana duchowo-moralna.

 

"Czekając na Armagedon" to książka która niesie głębszy przekaz. 

Trochę zabrakło mi w niej dialogów, przemyśleń bohaterów.  Z drugiej strony rozdziały są krótkie, czyta się szybko i przyjemnie. Nie wyszukane słownictwo? Co z tego, skoro wiadomo o co chodzi. To cała prawda o tym, czym są religie.

Pojęcie Boga wygląda inaczej w zależności od religii. Jak naprawdę może skończyć się ślepa wiara we wszystko, co chcą nam przekazać przywódcy religijni? Najważniejszy przekaz, to analogia do naszej obecnej sytuacji na świecie. Niecierpliwie czekałam na zakończenie książki, które okazało się zaskakujące. Nie mogę jednak zdradzać wszystkiego. 


Uważam, że dobra książka trafiła na właściwą osobę. Czasami wystarczy prosty tekst, za to czytanie między wierszami zależy tylko od nas. Co wyciągniemy z tej książki, czy czegoś nas ona nauczy? Zdecydujecie sami. 



Poradniki na temat rozwoju duchowego...

Jak też i medytacji, samoleczenia i inne już na stałe zagościły na mojej czytelniczej  półeczce. Kiedyś nazwała bym się dziwakiem, obecnie wiem że to decyduje o mojej wyjątkowości. Dobrze mi z tym kim jestem.

Książka "Czekając na Armagedon" to kolejna pozycja która utwierdziła mnie w przekonaniu, że podążam właściwą ścieżką rozwoju. 

Uwielbiam dyskusję na tematy religijne, które mogłabym prowadzić bez końca. Ta książka wniosła nowe spojrzenie na wiele spraw związanych nie tylko z wiarą. 


Komentarze

  1. Ciekawa ale jakoś mnie nie kusi by po nią sięgnąć.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja również przeczytałam książkę "Czekając na Armagedon" Może nie jest napisana wyszukany językiem, ale przez to jest mi bliższa , bardziej realna. Przemyślenia same nasuwają się podczas czytania,a refleksje pozostały jeszcze długo po przeczytaniu. Polecam .

    OdpowiedzUsuń
  3. Tyle się nasłuchałam o tej organizacji, od ludzi którzy stamtąd odeszli, że nie mam ochoty mieć z nimi nic wspólnego. Książka może być ciekawa, ale to nie moje klimaty :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książka wcale nie jest tylko o Jehowy. Są bohaterowie z innych wyznań
      Podoba mi się to że autorka przekazuje nam to że tak naprawdę nie ma znaczenia jakiego jesteśmy wyznania.

      Usuń
  4. Cieszę się, że książka trafiła do Ciebie w odpowiednim momencie. Ja nie sięgam po takie, nie lubię

    OdpowiedzUsuń
  5. Przeczytałam i już czekam na kolejną część, bo pozostał straszny niedosyt. Podobały mi się interesujące dołożone do całości wątki historyczne (za czasów wojny). Wiele do myślenia dają sytuacje, gdzie ludzie głęboko wierzący, a w tym wypadku świadkowie jehowy działają niezgodnie z własnym sumieniem, ale wynajdują na to liczne wytlumaczenia. Często są to urywki z treści biblijnych. Autorka przedstawiła ich przygody w tak ciekawy sposób, że nie mogłam oderwać się od czytania. Wyobrażałam sobie siebie będącą w sytuacji, w jakiej znalezli się bohaterowie. Widzę ile mam w sobie braków. Teraz radzę sobie, gdyż sytuacja jest sprzyjająca.Warto o tym pomyśle, ggdyż nigdy nic nie wiadomo. Autorka uwydatniła cechy bohaterów,gdzie skrupulatnie ukazała ich prawdziwe oblicza. Mnóstwo emocji uaktywniło się w trakcieczytania. Złość i współczucie, gdy niewinne małżeństwo trafiło do więzienia, kilkakrotnie też smialam się w trakcie czytania, a nawet można uronić łzę .Polecam książkę całym sercem. Naprawdę warto przeczytac. Polecam serdecznie. Izabela Zaremba.

    OdpowiedzUsuń
  6. Osobiście przeczytałem. Ciekawa recenzja :) Dla mnie książka (pomijając tło religijne nie tylko Świadkowe ) pokazuje jak różnie potrafią zachować się ludzie w ekstremalnych warunkach. Czy jest nadzieja dla człowieczeństwa. Myślę, że czytając człowiek poznaje drugą stronę medalu jak zachować się może każdy z ludzi w odmiennych warunkach nawet ksiądz, policjant. Czy człowiek potrzebujący z dzieckiem wsparcia czy je otrzyma jeśli prosi?

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog