5 rzeczy których nie potrzebuję w kuchni

 

Obecnie mamy dostęp do różnych rozwiązań technologicznych w kuchni. Czy pewne rzeczy naprawdę są potrzebne, każdy musi zdecydować sam. Niektóre sprzęty tylko z pozoru ułatwiają nam pracę. np. różne roboty kuchenne, które po użyciu trzeba myć, rozkręcać na drobne części itp. Z pozoru mają ułatwiać pracę, a tak naprawdę jeszcze więcej czasu siedzimy w tej kuchni.


Czego nie potrzebuję (obecnie) w mojej kuchni?


Automat do pieczenia chleba

Domowy chlebek jest prawdziwym rarytasem. Trudno znaleźć smaczny chleb w zwykłym spożywczym, a w dużych marketach  jakość pieczywa wątpliwa. Pieczenie w domu chleba wydaje się rozwiązaniem idealnym. Nie jest to czynność czasochłonna, a z użyciem Automatu wydaje się być banalnie prostą. Na Automat jednak się nie skuszę, bo lubię tradycyjne wyrabianie ciasta, szykowaniu zakwasu, czy też rozczynu z drożdży. Chleb z drożdżami suszonymi nie jest już tak dobrym. Piekarnik w zupełności mi wystarcza, chleb wychodzi chrupiący i smaczny. Słyszałam od znajomej, jak bardzo wzrosły jej rachunki za prąd od kiedy używa Automatu do pieczenia chleba. 



Szybkowar

To taki sprytny garnek, który ma przyśpieszyć cały proces gotowania. Wcale nie podważam jego zalet, z pewnością dla kogoś są one atrakcyjne.  Ceny szybkowarów bywają wysokie, nie widzę jednak potrzeby tyle wydawać na jeden garnek. Codzienne szykowanie potraw dla rodziny może odbywać się w tradycyjnym garnku. Mam swoje sprawdzone potrawy i przepisy. Z pomocą szybkowaru najpewniej bym coś rozgotowała, itp. Uwielbiam natomiast garnek do gotowania na parze, który tak naprawdę nie kosztował wiele, bo dokupiłam samo sitko metalowe. 

Ekspres do kawy

Kawę obecnie pijam sporadycznie. Porzuciłam ją na rzecz Yerba Mate, po której czuję się znacznie lepiej. Gdybym piła kawę regularnie, to może kupiłabym ekspres kapsułkowy. Jeśli mam zachciankę, idę na kawę z ekspresu do cukierni, zwykle jest to raz na dwa miesiące. Ekspres w mojej kuchni zwyczajnie by się kurzył, więc go nie potrzebuję. 



Mikrofalówka

Zaliczana do podstawowych sprzętów w kuchni, niezbędnik bez którego nie da się żyć? A skądże, nie dla mnie ten piecyk do odgrzewania. Jedzenie lubię spożywać świeże, zaraz po przyrządzeniu, ewentualnie odgrzewam w tym samym garnku. Co mnie w mikrofali kiedyś denerwowało, to że trudno ją utrzymać w czystości. Są co prawda środki przeznaczone do  jej czyszczenia, albo nawet naturalne sposoby. Żywność odgrzewana w Mikrofali nigdy mi nie smakowała, chyba lepiej już nawet coś odsmażyć, na dobrej patelni, niż poddawać temu procesowi. Akurat szukam dobrej patelni i chyba zdecyduję się na taką z kamiennym dnem. 


Frytkownica

Automat ułatwiający smażenie frytek, który kojarzy mi się tylko z niezdrowymi nawykami żywieniowymi. Fast Food nie znajduje się na szczycie moich kulinarnych wyczynów. Bardziej wartościowym daniem wydaje mi się pizza, którą upiekę w piekarniku.  Wiem, że takie urządzenia smażą nawet w małej ilości tłuszczu. Same ziemniaki też nie goszczą zbyt często w mojej kuchni. Frytkownica zapewne stałaby nie używana. 


Wymieniłam pięć urządzeń,  ale czasami jak widzę oferty sprzedaży to się zastanawiam, jaką trzeba mieć dużą kuchnie, aby to wszystko pomieścić. Sprzęty te nie kosztują mało, a posiadać je tylko dla samej satysfakcji, to dla mnie żaden mus. 

Jestem ciekawa jakie sprzęty Wy uważacie za zbędne? 

Komentarze

  1. Mam to samo podejście z wyjątkiem kawym wystarczyłaby mi taką zwykła kawiarka, nic więcej nie potrzebuję. Marzy mi się płyta infekcyjna, ale słyszałam, że to źre dużo prądu, więc raczej nie dla mnie :D

    OdpowiedzUsuń
  2. bez zmywarki żyję:) choć w tych czasach to dziwne dla niektórych

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez ekspresu to ja nie pociągnę ;p Mikrofalówkę mam, ale ni używam. Za to lubię frytki więc frytownica u mnie się przydaje ;p

    OdpowiedzUsuń
  4. nie posiadam żadnego z wymienionych przez Ciebie sprzętów, nie ciągnie mnie też do sprzętów typu Termomix czy Lidlomix... są dla mnie zbędne...

    OdpowiedzUsuń
  5. No ja bez mikrofali nie wyobrażam sobie swojej kuchni :p

    OdpowiedzUsuń
  6. U mnie natomiast ekspres to podstawa :). Mikrofalówkę mam, ale w zasadzie okazyjnie z niej korzystam. Szybkowar także jest na wyposażeniu, ale dla mnie to zupełnie zbędna rzecz, nawet nie pamiętam, kiedy ostatni raz uruchomiłam :P

    OdpowiedzUsuń
  7. A mi ekspres do kawy by się przydał, rozglądam się za nowym.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog