
Półmetek grudnia to najlepsza pora na stworzenie Świątecznej Listy zadań do wykonania. Do Bożego Narodzenia pozostało tylko dziewięć dni, to bardzo mało jeśli przed nami jeszcze dużo sprawunków. Na pewno nie warto zostawiać zakupów na ostatni moment. Przygotowania do Świąt to nie tylko zakupy, ale i inne ważne czynności. Przyjrzyjmy się naszej liście zadań, czy czasami nie jest ona zbyt długa?
Jak dobrze zaplanować ostatnie dni przed Świętami?
Na pewno nie warto zostawiać wszystkiego na ostatni moment. Sprzątać warto na bieżąco, aby nie powstały nam zaległości. To nie pora na generalny remont, czy większe porządki typu malowanie ścian. Po co nam takie stresy przed Świętami? Za to oddać dywan do pralni chemicznej jeszcze można. Warto zlecić te bardziej pracochłonne czynności profesjonalistom.
Pora na ostatni przegląd szafy, ewentualne czyszczenie kurtek zimowych. Nie zapominamy też o wymianie opon na zimowe. Jeżeli chodzi o zakupy spożywcze, to wszystkie produkty z długim terminem ważności powinny znaleźć się już w szafkach. Unikniemy dźwigana ciężkich zakupów oraz stania w kolejkach w te ostatnie dni przed-świąteczne. Jeszcze jest pora na ostatnią wizytę u fryzjera czy u kosmetyczki, ale czy będą wolne terminy, trudno powiedzieć.
Na ostatnie dni zostaw sobie tylko przyjemne rzeczy
Dobre rozplanowanie zadań i podział obowiązków pomiędzy domownikami to przepis na bezstresowe grudniowe dni. Nie warto się spinać i brać na siebie zbyt wielu zadań. W mediach pokazują nam idealnie przystrojone domy, perfekcyjne wypieki i ludzi ubranych jak z okładki magazynu. Nasze życie i codzienność nie koniecznie muszą tak wyglądać. Lepiej mieć w sobie więcej luzu, niż w stresie prasować firanki i czyścić dywany (apropos dywanów, to super są takie które można prać w pralce).
W ostatni tydzień przed świętami dopnij listę zadań i nie dodawaj sobie już więcej. Może lepiej wysłać kartki Świąteczne zamiast szorować podłogi czy doszukiwać się pajęczyny w każdym kącie domu. Znając życie to teraz umyte okna jeszcze się wybrudzą do Świąt. A czy Duch Bożego Narodzenia nie zajrzy do nas jeśli okna będą nie wymyte, wątpię.
Oczywiście jeśli ktoś lubi porządek, sprzątanie, gotowanie i mega go to relaksuje to zachęcam do tego typu czynności. Wszystkim innym doradzam zamówienie ciast w piekarni, obejrzenie filmu lub przeczytanie książki, a może po prostu zwykły spacer i mniej spiny.
Jasne, że luz jest ważny i nie zatyranie sie przed świętami, ale uwierz mi, że (na razie) nie wyobrażam sobie świąt bez domowych ciast
OdpowiedzUsuńNie zarzynam się nigdy na święta, nie ma takiej opcji :D
OdpowiedzUsuńJa w tym roku wyjeżdżam w góry i w ogóle nie robię żadnych porządków ani nie myślę o gotowaniu. Jedynie co to mam zamiar ufarbować włosy i spakować walizkę 😉
OdpowiedzUsuńU nas zawsze są domowe ciasta, ale warto pamiętać też o wrzuceniu na luz.
OdpowiedzUsuńJa już zrobiłam generalne porządki teraz tylko coś na bieżąco sprzątam. Listę zakupów uzupełniam i powoli do przodu realizuję plany świąteczne :) U mnie ciasta zawsze są domowe.
OdpowiedzUsuńJa już od kilku lat stawiam na bezstresowe święta. Owszem porządek jest, okna będą umyte ( to taki mój przedświąteczny obowiązek - jeden z niewielu - a to tylko dlatego, że każdego roku kupuję nowe firanki ;p), coś dobrego też zawsze jest, ale bez stresu, bez presji. Na święta nastrajam się cały rok i mimo, że to gorący okres w mojej branzy to nawet klientek umawiam mniej ;p
OdpowiedzUsuńJa jakoś na spokojnie to wszystko ogarniam, nie ma co się spinać ;) Mam już posprzątane, w następnym tygodniu tylko zrobię kilka dań i wystarczy
OdpowiedzUsuńsuper wpis
OdpowiedzUsuńja w tym roku postawiłam na kalendarz adwentowy dla dzieci z różnymi zadaniami, polecam, fajnie organizuje czas przed świętami :-)
OdpowiedzUsuńBardzo pomocny wpis, ja akurat na ostatnie dni zdecydowanie zostawiam maleńkie rzeczy, czyli przede wszystkim pieczenie ciast :)
OdpowiedzUsuńJa zamówiłam ciasto z cukierni, uwielbiam je :D
OdpowiedzUsuńLubię mieć zaplanowane co i kiedy zrobię, ale nie spinam się kiedy nic z tego nie wychodzi. Mam dość walki z czasem
OdpowiedzUsuńU mnie ten czas jest bardzo pracowity zawodowo, więc w domu odpuszczam na luz. I podobnie jak Ty, nie spinam się za bardzo bo to i tak nic dobrego nie wnosi.
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie znad filiżanki kawy :)
U nas w miarę bezstresowo, mimo że sporo obowiązków jeszcze zostało.
OdpowiedzUsuńU mnie nawet przygotowania do świąt na luzie. W domu ogarnięte już od jakiegoś czasu, jedynie upiec kilka ciast i można świętować :D
OdpowiedzUsuńTwoje rady są jak najbardziej dobre, bo często w tej przedświątecznej bieganinie zapominamy o tym co najważniejsze
OdpowiedzUsuń