Blogmas # 2 O czym marzę w grudniu?

 


Wczoraj rozpoczęłam radosne odliczanie do Świąt, pisałam jak magiczny jest ten czas oczekiwania. Dzisiaj nieco z innej perspektywy, o marzeniach na grudzień. Z reguły większość z nas pragnie spokojnych, radosnych świąt, udanych prezentów pod choinką i całej tej otoczki związanej z Bożym Narodzeniem. 

Co by było, gdyby Świąt nie było?

To naprawdę jest ważne, celebrowanie, przygotowania, odliczanie do Wigilii,  ale nie zapominamy także:

  1. Nie wszyscy obchodzą Święta, albo obchodzą zupełnie inne Święto niż to jedno Boże Narodzenie. Każdy ma prawo świętować co chce i kiedy chce, czy się z tym zgadzamy, czy nie to już nasz problem.
  2. Jak się będziemy czuć, kiedy te Święta się już skończą?  Kolejne święta zaliczone w naszym życiu, my starsi o kolejny rok. 
  3. 29 grudnia i co potem? Zostaje jeszcze Sylwester, jeszcze jest co Świętować. Później przychodzi zwykłość dnia, może trzeba będzie wrócić do pracy, na uczelnie, do szkoły.
  4. Znowu pogoda będzie doskwierać, na drogach ślisko...Potem będzie czarny poniedziałek, najbardziej depresyjny dzień w roku. 

Trzeba też zadbać o zwykłe dni

To prawda, grudzień słynie ze swojej magii. Nie da się ukryć, że sklepy właśnie w grudniu odnotowują największe zyski. Dajemy się uwieść tej atmosferze, czasami kupujemy za dużo, czasami przedmioty nawet nie potrzebne. Dekoracje, których pełno już mamy w domu, ale kolejne na półce sklepowej tak kuszą. Widzę też, jak działa to na dzieci, nie rzadko wychodzą ze sklepu z płaczem. Sami czujemy się też jak te małe dzieci. Pragniemy więcej , lepiej, wygodniej... ale nawet nie wiedząc już czego naprawdę. Wszechobecny przepych wcale nie ułatwia nam wyborów, wręcz przeciwnie.

Relacje z ludźmi na co dzień, nie tylko od Święta

O czym najbardziej marzę w grudniu? Na pewno o spokoju w naszym Kraju, na Świecie, ale też w naszych domach. Różnice pomiędzy ludźmi były od zawsze i będą nadal. Ten obecny czas jest wyjątkowy, a zewsząd próbuje się nas poróżnić. Napływają sprzeczne informacje i naprawdę trudno czasem się od tego wszystkiego odseparować. Receptą jest wgląd w samego siebie, podążanie za prawdziwym Celem. Warto zadać sobie pytanie: co dla nas ma największe znaczenie? Czy damy się wiecznie zwodzić naszemu Ego, które jest napędzone przez czynniki zewnętrzne? 

A sprawy materialne?

Wiadomo, nie da się tak do końca zignorować własnych potrzeb. Jeszcze w tym roku marzą mi się nowe kozaki, ciepła czapka, może płaszcz. Chciałabym też mini sesję świąteczną, nawet taką zrobioną telefonem. 


Komentarze

  1. Bardzo ważne tematy poruszyłaś. Wszechobecny konsumpcjonizm - wszyscy ciągle kupują, kupują wszystko - trzeba czy nie trzeba. Czasem mnie to irytuje, gdy widzę wózki i koszyki wypełnione po brzegi produktami, a przecież można prościej, inaczej.
    Najważniejsze są relacje międzyludzkie. Tego nic nie zastąpi. Spotkania z ludźmi, rozmowy, bliskość rodzinna - to jest ważne, by umieć się porozumieć i nie rezygnować z kontaktu z najbliższymi, nawet, gdy mamy nieco inne zdanie. Pozdrawiam :))

    OdpowiedzUsuń
  2. Życzę spełnienia wszystkich marzeń, tych świątecznych i nie tylko :)

    OdpowiedzUsuń
  3. A ja bym chciała chwili wytchnienia, tylko tyle :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Magiczne odliczanie do świąt, a potem święta, święta i po świętach..

    OdpowiedzUsuń
  5. Pewnie, sesja świąteczne jest ważna! :D
    Prawda, trzeba kontemplować każdy dzień. I doceniać najmniejsze z najmniejszych rzeczy!

    OdpowiedzUsuń
  6. Trzymam kciuki, aby Twoje marzenia się spełniły <3 Ja marzę o tym, aby w tych chwilach spędzanych z rodziną, odnaleźć również trochę czasu dla siebie. Ostatnio żyję w ciągłym biegu: dom-uczelnia-dom-blog, więc chciałabym chociaż przez ten jeden dzień w ciągu tej całej przerwy świątecznej odpocząć, wyluzować się :)

    OdpowiedzUsuń
  7. w taki razie spełnienia marzeń, a wpis naprawdę fajny :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog