Czekając na jesień ...

 


Dziś zapraszam na wpis z serii life style: co u nas nowego. Jak nam minęły pierwsze dwa tygodnie września, bo że czas biegnie jak szalony chyba nikt nie zaprzeczy. Przedszkolna rzeczywistość przeplata się z domowymi obowiązkami. Całe szczęście pogodę mamy ładną. 


Coraz częściej myślę o jesieni... Przeglądam swoją szafę, chociaż temperatury znowu letnie. Kto wie jak długo to jeszcze potrwa? Pogoda płata nam figle i po 10 stopniach pod koniec sierpnia mamy 27 we wrześniu. Pora roku już nie ma znaczenia, bo zawsze się można spodziewać deszczu lub ochłodzenia.
Trzeba się rozejrzeć za jakimś ciepłym kardiganem na jesień.  

Szybkie poranki 

Przedszkolna codzienność całe szczęście już ustabilizowała rytm dnia. Dzięki temu mogę poświęcić więcej czasu na swoje sprawy. Zmotywowałam się też do ćwiczeń rehabilitacyjnych i wracam na basen. Jestem pełną nadziei, że reszta września minie mi zgodnie z planem i nie zaskoczą mnie żadne przykre niespodzianki (A pierwszy przedszkolny katar już za nami). 

Wiecie co najbardziej teraz doceniam? Możliwość jazdy samochodem, dojechania na zakupy te 5 km i dalej itd. Jednak mieszkając na wsi pojazd jest całkowicie niezbędnym. Wiele spraw udaje się załatwić tylko dlatego, że mogę dojechać na czas... 

Codziennie rano się zastanawiam

Czy założyć sandałki, czy już mokasyny? Zabrać kaszkiet, czy czapkę z daszkiem? Okulary zwykłe, czy przeciwsłoneczne? Sweter, czy kamizelkę... Dylematy bez końca. A zawartość podręcznej torebki robi się nie do zniesienia. Mimo wszystko lato jest o wiele łatwiejsze jeśli chodzi o modowe wybory. 

Mokasyny na obcasie i platformie udało się dorwać w Second hand za zawrotną kwotę 10 zł. Wyczyszczone i zdezynfekowane już dzielnie mi służą. Ja wiem, że wiele osób nie założyłoby nawet butów z drugiej ręki i ja to szanuję. Z drugiej strony moda na wykorzystywanie i nie marnowanie rzeczy zatacza coraz szersze kręgi. Nie od dziś wiadomo, że do ciucholandu zaglądają najbogatsi.


Popołudniowe kawki wracają do łask. 

Niestety zawiodę Was bo jest to kawa Inka, a rankiem zwykle piję Yerba Mate, która działa na mnie o wiele lepiej niż tradycyjna czarna. Nie wiem jak długo ten stan potrwa, nie mniej na razie jestem zdeterminowana i kawy tradycyjnej unikam. Nie znoszę tych skoków energii, a potem człowiek czuję jak uchodzi z niego cała siła. Może na Was kawa działa inaczej? Ja bardziej preferuje Yerbę, ale ostatnio i tej mi zabrakło, może ktoś Zechce mnie wesprzeć ?



Kwiaty zawsze się muszą pojawiać czy to na Instagramie, czy Tutaj. Po prostu nie mogę przeoczyć pięknych okazów (zwłaszcza jak są z cudzego ogródka). Te kwiaty są dla Was kochani czytelnicy bloga, bo zawsze pisząc nowy wpis myślę, kto będzie go czytał i kto jest po drugiej stronie.


Mam nadzieję, że dzisiejszy wpis Was zainspiruje i sprawi Wam przyjemność. Życie tak naprawdę składa się ze zwykłych spraw. Warto doceniać małe rzeczy, dostrzegać urok we wszystkim. Sama miałam ostatnio serię zbiegów okoliczności w moich życiu i doszłam do wniosku, nie po raz pierwszy zresztą, że wszystko ma znaczenie: konkursy

Tymczasem żegnam się z Wami i do następnego razu. 


Komentarze

  1. Muszę przyznać, że zdjęcia robisz coraz lepsze :D Ja bez kawy nie mogę żyć, u mnie zazwyczaj 2 dziennie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. Piękne zdjęcia i zakupy :) Na wsi bez samochodu jak bez ręki. Córka przez to, że straciła pracę z samochodem służbowym, wyprowadziła się kilkaset kilometrów do miasta, gdzie ma dużo lepsze perspektywy. Inaczej była zależna od sąsiadów, żeby gdziekolwiek pojechać. Osobiście lubię wieś, ale też bym miała problem, nie mam nawet prawka :D

    OdpowiedzUsuń
  3. ja niestety nie lubie jesieni i zimy wiec to dla mnie najgorsze miesiace siedzenie w domu, powroty do domu kiedy jest ciemno.

    OdpowiedzUsuń
  4. Nie mogę się doczekać jesieni, ulga po letnich upałach :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja już też wypatruję jesieni i nawet teraz gdy jest ciepło i słonecznie ja czuję w powietrzu jesień. U mnie wrzesień niestety rozpoczął się ostrym zapaleniem krtani i coś mi się wydaje, że kolejny tydzień spędzę w domu. Ale nie narzekam, bo ja lubię być w domu ;) Tym bardziej muszę się wyleczyć do końca, bo za 3 tygodnie jadę na wakacje i nie mam ochoty tam chorować ;p

    OdpowiedzUsuń
  6. Uwielbiam jesień i kwiaty :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog