Podsumowanie czerwca: przyszło lato, wakacyjny czas


Przyszło lato, aż chciałoby się powiedzieć: Nareszcie lato! Beztroski czas, wakacji czas, urlopów, wyjazdów i doświadczenia w myśl idei slow life. Kiedy nie trzeba już wstać na autobus, a niejeden dzieciak skacze pod sufit z głośnym: hurra! Dziś ostatni raz założyli białe bluzeczki, aby zaraz przejść w totalny ubraniowy luz. Będą biegać od rana do nocy w brudnych spodenkach, spódniczkach, wcinać lody i nie przejmować się że rano znów trzeba wstać. Tak, z pewnością przed nami przygód moc. 

Ukochane lato, swobody czas! 


A tymczasem lato przywitało nas iście tropikalną pogodą i przerywnikiem w postaci burz i nawałnic. Z utęsknieniem wiec czekamy chłodu, przy okazji kilkanaście kadrów z czerwca, który niebawem dobiega końca. Był to dziwny miesiąc, nie tak ciepły jakby się można było spodziewać patrząc na statystyki z ubiegłych lat. Nie wiem czy nasz kraj powinien startować w konkursie na najgorętszy klimat już? Raczej nie, trzymajmy się tego że ma być średnia temperatura i więcej normalnych opadów deszczu,a przy natura by tak nie cierpiała z powodu suszy. 

Trochę łąkowych klimatów


Pozwólcie że pokaże kilka łąkowych klimatów, zrobionych przy okazji wieczornych spacerów. Jednego wieczoru udało się pójść zaraz po opadach, powietrze było rześkie i czyste. Na tym polega magia zwykłej polskiej aury, kiedy po burzy robi się chłodno i nie dokuczają nam tropiki. 




Złota godzina latem najpiękniejsza

Uchwycić wieczorne promienie słońca odbijające się w łanach dojrzewającego zboża, to dopiero jest gratka. Z pewnością letnie dni przyniosą wiele takich magicznych momentów które uda się złapać zwykłym telefonem. Te zboża będą coraz piękniejsze, okazalsze, by dojrzeć w końcu do zbioru i stać się pokarmem dla wielu... 



W czerwcu lubię gdy drzewa przeglądają się w lustrach wodnych tutejszych stawów. Jest ich naprawdę sporo, więc mamy zapewnione wieczorne koncerty żab. Idealne tło do zasypiania, jak też spokojnej kontemplacji na zakończenie dnia. 





Złapać w obiektywie krople rosy...marzenia każdego Fotografa-amatora. Tym razem chyba poległam. 



Nie można zapomnieć też o kwitnących
 w czerwcu dzikich Różach i bzach. Nie tylko dawały cudowny aromat, czarujący zapachem każdego dnia, jak też powstało z nich kilka solidnych partii syropu na zimę. Kto jeszcze robi syrop z kwiatów czarnego bzu? 







Piwonie odchodzą w zapomnienie, było tak pięknie!

Po ostatnich czerwcowych ulewach żegnamy już pęki różowych kwiatów. Były królowymi ogrodu, ale urodą ich przyjdzie się nam cieszyć dopiero za rok. Teraz róże przejmują ich miejsce w ogrodzie. 





Jak Wam mija czerwiec, gotowi na wakacyjne wojaże? 


Komentarze

  1. Podsumowanie czerwca wspaniałe, taka masa przepięknych zdjęć, że oglądałam je kilkakrotnie :))
    Pozdrawiam serdecznie, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak jest :) Cop roku jest inaczej z końcem wiosny i początkiem lata. A najbardziej widzę to po moim ogrodzie i jak na pogodę reagują rośliny, uprawy.

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękne kadry, cudna przyroda. :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

instagram @retromama.blog

Copyright © Retromama.blog