Ulubieńcy lipca: coś dla zdrowia

 

Postanowiłam wprowadzić nową serię wpisów z ulubieńcami miesiąca. Widzę, że posty z podsumowaniem cieszą się dużą popularnością, myślę więc że i ten temat Was zaciekawi. Nie będę jednak pisać tylko o samych kosmetycznych ulubieńcach. Będą to przedmioty z różnej kategorii, w zależności co ciekawego mi się spodoba w danym miesiącu. Zapraszam:


Co mnie zachwyciło w lipcu ?


Lipiec mimo upalnych i trudnych dni przyniósł też wiele pozytywne rzeczy. Nasza praca w ogrodzie powoli zaczyna przynosić rezultaty. Zbieram coraz więcej warzyw, zaczęła się akcja "domowe przetwory". Do słoików trafiły już ogórki i wiśnie, a teraz pora na cukinie, kabaczki, patisony i pomidory. Spokojnie sobie robię zapasy na zimę, ale też wiele idzie na bieżąco. Ostatnio to leczo jest hitem obiadów. 

Kawa czy Herbata 


Tak sobie ten czas prac domowych umilam różnymi napojami. W upale  najwięcej wody idzie, ale co dziwne w moim przypadku też mnóstwo ciepłej herbaty. Upatrzyłam sobie ciekawą herbatkę w drogerii: Sir Adalbert's Imbir z Czarną Herbatą. Azjatycka herbatka ziołowa, która wspomaga odporność i aktywizuje wewnętrzną równowagę ciała. Zawiera 51% imbiru. Saszetki w opakowaniu są luzem poukładane. Żadnych foliowych torebek, to dobra wiadomość dla fanów zero waste. 

Odrobinę mi tej harmonii wewnętrznej zabrakło w lipcu. Nie wiem czy to układ planet był niekorzystny, czy po prostu jestem przemęczona? Zbyt wiele obowiązków, za mało czasu dla siebie i oto rozstrój żołądka gotowy. Ktoś kiedyś napisał, że można jeść najgorsze śmieciowe jedzenie, ale jak żyjemy w spokoju, to i tak będziemy zdrowi. Sama zbyt często to widzę:  jak mam stres to mój żołądek "nie trawi" wiele rzeczy. Ta herbata spadła mi chyba z nieba, bo imbir sama parzyłam z wodą. A tu mam gotową herbatkę, która nie dość że dodaje mi energii, to jeszcze przywraca spokój i zdrowie żołądka. I wcale mnie nie rozgrzewa, wbrew temu co mogłoby się wydawać. Kilka herbat dziennie idzie mi jak nic, to już chyba małe uzależnienie, ale za to zdrowe. 



Suplementy diety 


Ostatnio napotkałam się z "dziwną" opinią, że suplementów nie powinno się brać na własną rękę, co trochę mnie zmartwiło. Sięgam po pewne produkty, aby lepiej się czuć, ale jak komuś to przeszkadza jego sprawa. Mam kilka suplementów, które wydają mi  się niezbędne, a może skutki ich przyjmowania to tylko efekt placebo? Jednak mam szczere postanowienie zrobić badania w sierpniu i z powrotem wrócić do mojego dawnego lekarza. 

Oprócz tego co zwykle biorę też: Moller's Omega 3 Forte z tranem suplement diety. Sprawdza mi się latem ta forma kapsułki, bo mogą one być przechowywane do 25 stopni i są łatwe do połknięcia (przyjmuje 2 x dziennie). Czasami w ogóle nie jadam mięsa ani ryb, tylko warzywa, kasze, ryż, makaron  ( i oliwę).  Brakuje mi zdrowych tłuszczy i gubię się przy komponowaniu posiłków. Widzę, że warto jest uzupełniać to Omega 3 w diecie, bo to też ma znaczenie na pracę mózgu, ale też działa przeciwzapalnie (przy Hashimoto to konieczność).  Zawartość witaminy D to dodatkowy atut, choć przyjmuję ją też w innym suplemencie. 

Moller's Omega-3 ,  to ulubione żelki mojego syna. Stosowanie u dzieci Omega 3, tranu i Witaminy D jeszcze bardziej jest ważne niż u dorosłych. Wiadomo, młody organizm rośnie i nieustannie potrzebuje składników budulcowych. 

Jeżeli chodzi o ulubieńców kosmetycznych, niestety nie zdążę takich zrobić dziś. Postaram się jednak w sierpniu ująć temat bardzo dokładnie. 


Dajcie znać, co myślicie o Omega 3 i jaką herbatę lubicie najbardziej? 


Komentarze

  1. Ta herbata mnie ogromnie kusi a z suplementami się nie rozstaję :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Jestem zadeklarowaną herbaciarą, uwielbiam herbatę, najchętniej czarną, sama robię różne mieszanki z własnoręcznie przygotowanym suszem. Uwielbiam też dodatek imbiru, cytryny, pomarańczy, soku czy konfitury malinowej, czy żurawiny :))
    Co do suplementacji, to moja pięta achillesowa, kupuję, przeterminowują się i wyrzucam, nie biorę wcale :/
    Pozdrawiam ciepło, Agness:)

    OdpowiedzUsuń
  3. ten kubek do herbaty jest piękny!

    OdpowiedzUsuń
  4. Też piję dużo gorącej herbaty podczas upałów. Mój organizm nie ma wtedy szoku termicznego :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Mnie w lipcu zachwyciła realizacja planu, który odkładałam kilkanaście lat, mianowicie jazda motocyklem. Nigdy nie jest za późno by zrealizować jakieś marzenie

    OdpowiedzUsuń
  6. uwielbiam czarną herbatę i z przyjemnością skosztuję tej, którą polecasz ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja lubię delikatne herbaty np. jaśminową czy białą. Tranu nie spożywam, ale za to witaminę D3 przyjmuję regularnie, bez względu czy to zima czy lato.

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja herbatę jedynie jesienią i zimą, a może to błąd? Latem jedynie wodę, w dużych ilościach ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Generalnie unikam brania suplementów na własną rękę ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Nie przepadam za herbatą, kocham kawę. Ale czasami, jak boli mnie żołądek, robię sobie zwykłą miętę. Z suplementów przyjmuję tylko witaminę D. I zawsze dokładnie sprawdzam skład, żeby nie miał cukru i innych niepotrzebnych dodatków.

    OdpowiedzUsuń
  11. Moją herbatą lipca jest zielona z miętą z firmy, którą pokazujesz na zdjęciu. Genialna na zimno i ciepło..

    OdpowiedzUsuń
  12. zimą jakoś nie ciągnie mnie do ciepłych napojów, choć słyszałam że pomagają one radzić sobie z upałami :P no ale zwyczajnie nie jestem w stanie ich przełknąć :P dary ogrodu, który uprawiasz muszą ogromnie cieszyć! zazdroszczę, bo sama mam do dyspozycji tylko balkon :P zamierzam jednak uprawiać w doniczkach maliny, poziomki i truskawki. może nawet jagody, kto wie :D

    OdpowiedzUsuń
  13. Znam te suplementy dla dzieci. U nas pełnia one bardzo duzą rolę w poprawie odporności mojego syna. Zawsze sięgam po nie szczególnie w okresie jesiennym.

    OdpowiedzUsuń
  14. moje dzieci są fanami tranu, kupuję taki specjalny, w kształcie rybek i jakby mogły to jadłby codziennie, najlepiej w dużych dawkach ;-)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog