Dlaczego wolę być blogerką lifestyle?

 


Kiedyś bałam się pisać swobodnie. Tego, że odkryje tu więcej siebie, że stracę prywatność. Blog tak naprawdę służy wymianie opinii, poglądów, ale nie każdy musi się ze mną zgadzać. Temu służą komentarze, do prowadzenia dyskusji. Choć tak naprawdę brakuje mi tych interakcji, które lepsze są na innych portalach społecznościowych. Z drugiej strony tu na blogu panuje większa stabilizacja, jestem bardziej pewna, że nikt mi tekstu nie usunie, co zdarza się często "gdzieś indziej". Piszę więc, szlifuje styl, dzielę się tym co wiem i dobrze mi z tym. 


Blog lifestyle o czy tak naprawdę jest? 


W sieci można znaleźć takie hasła: blog life style to blog o stylu życia. O tym jak żyją inni ludzie, jaki jest ich sposób na życie. Nie tylko o tym co jedzą, jaki mają dom, ubrania, poglądy. Piszą o tym co im w duszy gra, jakie mają troski i radości dnia codziennego. To bardzo szeroko pojęty sposób patrzenia na życie. Pisać więc można o wszystkim.  Nie wiem czy pod to podchodzi np. macierzyństwo?  Nigdy nie chciałabym siebie nazwać tylko blogerką parentingową, bo zbyt dużo niezgodności panuje w tym środowisku, różne afery, sami wiecie. Lepiej pisać ogólnie, zresztą moje życie nie sprowadza się tylko do "bycia matką". 

Dlaczego lubię pisać lifestyle?

Piszę o tym co mnie interesuję naprawdę, teraz. Lubię obserwować, czytać, wyciągać wnioski, rozmawiać z ludźmi. To ostatnie bardzo mnie dziwi, ponieważ uważam się za introwertyczną osobę.  Jednak pisanie rozwija mnie i daje poczucie "przydatności w społeczeństwie", jakkolwiek by to rozumieć.  Blog lifestyle daje mi też możliwość dorobienia sobie przez pisanie (czasami tylko na waciki, ale dobre i to).  Nie raz mam temat z góry narzucony- sponsorowany, jednak nie zdarzył mi się nigdy taki,  z którym nie byłabym w stanie sobie poradzić. To chyba świadczy o tym, że nie jestem w tyle, pomimo mieszkania "na zadupiu". 


No stres i wszystko na luzie...

Na muszę już robić czegoś na potrzeby bloga, na przykład testować jakiś produkt, co bywa stresujące. Oczywiście na blogu pojawiają się  recenzje  i będą pojawiać, ale jest tego zdecydowanie mniej jak kiedyś.  Kosmetyki to osobny dział tego bloga, który wymaga ponownego uporządkowania. Wiele tych opinii nie jest już nikomu przydatna, bo nawet nie ma już tych produktów w sprzedaży. Poza tym nigdy bym nie chciała już dojść do tego etapu, kiedy mam za wiele produktów do zużycia i nie mam co z nimi zrobić. A bywało i tak że szampony szły do mycia podłogi, marnotrawstwo...

Pisząc lifestyle mam poczucie, że dany temat przyda się komuś nawet za jakiś czas. Same produkty, rzeczy szybko się nam nudzą, ciągle wychodzą nowości, pisanie tylko o kosmetykach z perspektywy czasu jest mało-rozwojowe, ale być może tylko ja mam takie wrażenia, dajcie znać co o tym myślicie?

Ps. na zdjęciu u góry moje książki na listopad (nie wszystkie), także zapowiada się interesująco. 



Komentarze

  1. Mamy bardzo podobny wpis, czytałaś zresztą :) Ja też kocham lifestyle i jako była blogerka kosmetyczna śmiało mogę powiedzieć, że to nie moja bajka :)) Poza tym w lifestylu można zrobić niezły misz masz :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czytałam i miałam podobne odczucia, kiedyś. Jak się przyłapałam że kupuje pod bloga kosmetyki to powiedziałam dość.

      Usuń
  2. Ja już nawet tyle czasu blogowi nie poświęcam jak kiedyś... lubię to i chcę to lubić a się nie zmuszać

    OdpowiedzUsuń
  3. Bez przesady, aż tak dużo nie trzeba testować. Ja przyjmuję tylko to, co chciałabym kupić, inne produkty mnie nie interesują :) Blog jest dla mnie ważniejszy niż media, w ktirych ciągle coś zmieniają, robią jednym słowem bałagan.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Niektórzy testują bardzo dużo. Zwłaszcza jak się chce mieć bloga na topie to ciągle muszą być nowości.

      Usuń
  4. Ja tam nigdy nie używam szamponów do mycia podłogi, a jednak najbliżej mi do tematyki beauty ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Każdy musi znaleźć swoją drogę w blogowaniu :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja również jestem blogerką lifestyle'ową. Początkowo mój blog miał być blogiem o kolekcjonowaniu autografów i powiem Ci, że cieszę się, że wyłamałam się z tego, ponieważ już bym najprawdopodobniej nie tworzyła od 4 lat (a tworzę w sumie 5). Teraz mam o wiele większą swobodę, większe pole manewru i pisanie sprawia mi ogromną przyjemność :D

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja również czułam strach i niepewność. Jestem osobą zamkniętą w sobie. Bardzo niepewna i wstydliwą. Od kiedy zaczęłam prowadzić bloga i dostawać różne komentarze przyznam że nabieram pewności siebie. Cudny blog i wpis mega fajny. Trzymam kciuki i mam nadzieję że nie przestanie Pani prowadzić tego cudnego bloga.

    OdpowiedzUsuń
  8. For me lifestyle means writing about what concerns others and can be used and applied in their lives. I personally would love to read about fashion, food, home, and self-care.

    Ann
    https://roomsofinspiration.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Witaj ! Bardzo interesujący wpis ! Lubię blogi lifestyl-owe, bo wnoszą wiele ciekawych treści. Sama piszę bloga, który początkowo był tylko o moim rękodziele, ale potem zmienił się i doszły tematy remontowe, podróżnicze, trochę o zdrowiu i ogrodzie oraz różne przemyślenia. To cieszy. Pozdrawiam serdecznie :))

    OdpowiedzUsuń
  10. super - sama prowadzę bloga lifestylowego i dzięki temu piszę o czym chcę i kiedy chcę :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Też w ostatnim czasie myślałam o tym, by uporządkować wpisy na blogu, bo te stare nie dość, że są już niewartościowe to zdjęcia jakie wtedy robiłam dają wiele do życzenia ;)
    Nawet kilka postów usunęłam i myślę, że będzie to dobry początek zmian.
    Blog lifestylowy ma to do siebie, że jest zróżnicowany i nigdy tutaj nie można się nudzić. U mnie jeszcze nigdy nie było np. ubrań, ale myślę nad tym by wprowadzić odrobinę mody ;)
    Rób dalej swoje, bo pisanie wychodzi Ci naprawdę świetnie, oby tak dalej :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog