W końcu to zrobiłam


Zrobiłam coś, co powinnam zrobić jakieś pół roku temu. Zabrałam się za najbardziej odkładaną rzecz od paru miesięcy. W końcu czuję się lepiej, lżej, zaczynam ogarniać przestrzeń wokół. To przyniosło mi wiele satysfakcji, o czym mowa? Nie, wbrew pozorom nie były to zakupy...


Zrobiłam porządki w szafie!

Nareszcie, co za ulga. A to dopiero początek, w końcu mam konto na Vinted, za trzecim podejściem. Nie wierzyłam, że się uda, a jednak. Pierwsze sztuki poszły  w świat, a za uzbierane pieniążki kupię wymarzone kozaki, o których marzę od lat.

Od zawsze chciałam mieć szafę minimalistyczną, a ciągle jakieś nieprzemyślane zakupy robiłam. Miewam też problem ze zdefiniowaniem swojego stylu, jednak na co dzień ubieram się tylko na sportowo. Nie wiem więc, po co w mojej szafie pewne ubrania, które czekają na okazję, która nie nadejdzie nigdy.

W pewnym wieku pewne rzeczy robią się trudne


Jak choćby nauka nowej aplikacji, która na początku sprawiała  wiele trudności.  Coś co z pozoru wydaje się proste, a jednak człowiek czuje się już  "staro"i nie kuma takich rzeczy. Jak już załapałam to poszło szybko. 

Jakie to proste, w dodatku w październiku wysyłka jest gratis. I tak sobie przeglądam, patrzę, ile tam ludzie tego wystawiają. Niestety rzuca się w oczy działalność "handlarzy". Cóż tego nie przeskoczę, ludzie próbują sobie radzić, każdy jak może. Lepsze to chyba od tych kontenerów na odzież, których właściciele jeszcze bardziej "kantują", czego nie każdy ma świadomość. 

 Nie jest to post sponsorowany


Nie, w  żadnym razie, jeśli to Wam przychodzi na myśl (a wiele ostatnio szumu o tym co jest sponsorowane a co nie). O tej aplikacji tak trąbili kiedyś, że sama się zniechęciłam tym wałkowaniem tematu, bo każdy teraz to musi mieć, a ja nie mam. 

Nie znoszę takiej uporczywej reklamy i wciskania mi czegoś na siłę. Dlatego musiałam to spokojnie przetrawić, dojrzeć do wyzbycia się tych zalegających mi w szafie ubrań. Wiele z nich nie noszone od paru lat, a sprzedać szkoda, bo jeszcze się może przydać, znacie to?


Zanim coś zrobi się łatwe, wcześniej jest trudne. To takie meritum, o tym że nigdy nie jesteś za stara aby zacząć coś nowego. Nawet uporządkowanie szafy może przynieść wiele frajdy.


Komentarze

  1. Przypomniałaś mi, że sama muszę wziąć się trochę za porządki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Staram się małymi krokami sprzątać szafę, chyba nie jestem gotowa na radykalne porządki.

    OdpowiedzUsuń
  3. Tak, to prawda. Z początku wszystko wydaje się trudne. Mam tam konto, a rzeczy i tak poddawałam sąsiadce w barterze za pilnowanie moich kotów :D Porządki robię co chwilę, tak samo jak często balaganię :D

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja bym też musiała w końcu ogarnąć moja szafę i pólki z ubraniami. Ale tak mi się nie chce ;(

    OdpowiedzUsuń
  5. To prawda, że zanim coś zrobi się łatwe to na początku zawsze jest trudne ;p
    Vinted to przydatna strona :) Pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  6. Przymierzam się do porządków jak pies do jeża :p

    OdpowiedzUsuń
  7. U mnie jesień i zima to okres wielkich porządkow :) od wiosny go połowy października szukamy nowych miejsc w Norwegii. Właśnie jestem po pierwszych wielkich pozadkach :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Znam dobrze, to uczucie. Ciężko się zebrać, ale jak już się wszystko poukłada, to aż miło :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog