kosmetyki 50+ AA 5 Repair Aktywny Lifting Technologia Wieku

 



Pora na pierwszy lifting twarzy. Nie żartuję, po czterdziestce zauważyłam praktycznie z dnia dzień niepokojące zmiany na  twarzy. Bardzo długo nie przejmowałam się zmarszczkami, bo ich po prostu nie było, takie geny.  Martwiłam się natomiast,  że jest buzia tak pełna, jak księżyc,  dziś to doceniam. Na takiej twarzy starzenie nie jest tak widoczne, nie mniej owal twarzy pozostawia już wiele do życzenia. Starzejemy się w różnym tempie i z pewnością różne czynniki mają na to wpływ. 

Testuję kosmetyki 50+ 

Co możemy zrobić już teraz to zadbać o prawidłową pielęgnację.  Zdecydowałam się na przetestowanie nowej serii AA 5 Repair Aktywny Lifting, choć nie mam jeszcze  50 lat.  Jednak nie trzymam się sztywno reguł jaki kosmetyk do danego wieku. Ten zestaw kremów AA można było sobie wybrać w ramach testowania z klub-recenzentki

Dlaczego zdecydowała się akurat na te kosmetyki: ponieważ zmagam się z odwodnieniem cery, która jesienią zrobiła się szara i ziemista. Nie ukrywam więc, że najbardziej zaintrygował mnie napis: Przywraca młodzieńczy blask! Producent obiecuje także: stymulację naturalnych procesów naprawczych, ochronę przed czynnikami środowiska, wzmocnienie włókiem kolagenu i elastyny. Są to kosmetyki  hipoalergiczne, o działaniu regenerujących, rozświetlającym i liftingującym. Jak dla mnie stworzone do mojej cery teraz, nie za 9 lat,  metryczka to sprawa drugorzędna. Zobaczcie co wyszło z tego testowania. 


Cała seria AA 5 Repair technologia wieku co zawiera?

Z tej serii mam okazję zapoznać się bliżej z tą trójką:

  • Krem liftingująco-rozświetlający na dzień ma lżejszą konsystencję od tego na noc
  • Krem regenerująco-rozświetlający na noc
  • Krem rewitalizująco-rozświetlający pod oczy
Oprócz tego są chyba maseczki też w sprzedaży, ale jest to nowa seria więc jeszcze nie widziałam stacjonarnie (mało czasu na chodzenie po drogeriach). Na pewno jednak sprawdzę przy okazji wizyty w sklepie, bo zapowiada się obiecująco. 

Kremy na noc i na dzień znajdują się w szklanych, ciężkich słoiczkach z plastikowymi zakrętkami. Pojemność obu wynosi 50 ml. Ważność 6 miesięcy od otwarcia. Krem pod oczy umieszczono w plastikowej tubce pojemności 15 ml. Standardowo kosmetyki miały jeszcze kartonowe pudełeczka z informacjami, które mniej więcej są podobne na każdym z nich. Najmocniejszy zapach ma krem na noc, ale nie jest on uciążliwy, choć nie da się ukryć że taki "perfumeryjny". Krem pod oczy za to ma neutralny "bezpieczny" zapach i nie bałam się go stosować. 


AA 5 Repair Aktywny Lifting Technologia Wieku recenzja 


Ogólnie całość pięknie się prezentuje na toaletce (albo na parapecie gdy toaletki brak). Muszę przyznać, przyjemnie się mi ich używa. Sięgam po  nie z przymusu, bo dostałam - to trzeba testować. Krem pod oczy i Krem na noc są codziennie stosowane wieczorem, po oczyszczeniu cery. Na dzień mam inny krem pod oczy, więc nie mogę stwierdzić czy ten nadaje się pod makijaż, ani czy ten efekt "Rose glow" coś widać. Podoba mi się natomiast, że krem pod oczy nie obciąża mi skóry, nie migruje i rano nie ma dyskomfortu. Z pewnością ten krem nie zadziałał po bardzo nie przespanych nocach. Przy normalnym funkcjonowaniu daje sobie radę i naskórek pod oczami jest ładnie nawilżony i odżywiony. 

Krem na noc z serii 5 Repair AA ma bogatą formułę, taką otulającą, cięższą, jaką lubię w kosmetykach na chłodniejsze miesiące. Używam naprawdę sporą ilość tego kremu i nie zauważyłam żadnego zapychania, za to cera jest faktycznie o poranku zregenerowana, jak po dobrej nocnej maseczce. Faktem jest  też to, że na zadbanej skórze zmarszczki stają się jakby mniej widoczne, więc efekt liftingu jakiś jest. Może nie taki jak po zabiegach, ale mnie w zupełności wystarcza. 

Najsłabszym dla mnie okazał się Krem na dzień, co nie znaczy że nie uda mi się go zużyć tej jesieni. Na pewno jest on lżejszy od tego na noc, ale tak zwykle bywa. Ma też bardziej różowe zabarwienie i lekko rozświetla skórę, ale nie na błysk,  tylko taki różowawy glow. Ogólnie buzia po nim jest bardziej promienna, zdrowa. Mam ciemniejszą karnację, więc u mnie nie ma "efektu świnki". Lekka konsystencja to moje osobiste odczucie. Z pewnością niektórym może się spodobać, bo krem jest fajny pod makijaż, podkład genialnie się na nim rozprowadza. 


Moja ogólna ocena kosmetyków AA 5 Repair Aktywny Lifting Technologia Wieku jest pozytywna, ale fakt otrzymania ich ze współpracy nie miał na to wpływu. Często ktoś zadaje mi pytania co zrobić aby dostać się do testów KWC? Nie zgłaszam się zbyt często, ale jestem też aktywną na forum, oraz dodaje recenzję do KWC, nie tylko te z akcji testowania. Warto być aktywnym, to moja odpowiedź. 


Komentarze

  1. Nie używam kremów tej marki, ale zapewne warto próbować nowych rzeczy. Mam swoje, inne ulubione i już przetestowane przeze mnie. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. To jedziemy na tym samym wózku :) tez długo nie przejmowałam się wiekiem i zmarczkami którymi nie było, no ale czasu nie oszukamy i niestety trzeba zacząć myśleć o tym co może pokazać się w każdej chwili. Ja długo szukałam dla siebie dobrych kosmetyków do twarzy i od jakiegoś czasu używam Clarena i powiem Ci jestem zadowolona. Polecam je od siebie, te przez Ciebie polecane tez będę miała na uwadze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Nie dla mnie jeszcze takie kosmetyki :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Super że jesteś zadowolona z tej serii :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię ich produkty, ale tej serii nie znam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog