Listopadowy mindfulness czyli z czego tu się cieszyć?

 


Odnajdywanie listopadowym momentów nie było sprawą wcale prostą. Od połowy miesiąca mamy typowy listopad, czyli szary, bury i ponury. Depresyjny ogólnie rzecz biorąc, chociaż nie należałoby mylić obniżenia nastroju z poważną chorobą. Zwykliśmy jednak naciągać nazwy, co jest błędem. Dziś napiszę Wam o tym jak radzę sobie z listopadowymi nastrojami i co pomaga mi wyjść z zaklętego kręgu. 


Nasze listopadowe Tu i Teraz

Co więc mogłoby być optymistycznego w tym  listopadzie? To z pewnością  nasze wewnętrzne nastawienie. Nawet patrząc na szare niebo można dostrzec, że ponad chmurami nadal świeci słońce. Gdyby tak nie było, mielibyśmy ciemność. Poza tym przyroda wcale nie naszykowała się jeszcze do zimowego snu. Ciągle spotykam wiewiórki na spacerze, a w ogrodzie mamy już zawieszoną karmę dla sikorek, które przylatują każdego ranka. Spacery może nie należą do super przyjemnych, ale i tak są lepsze od bezczynnego siedzenia w domu.

Kolaż ze zdjęć

Poszukując wyjątkowych momentów, stworzyłam we współpracy z Picarta.pl kolaż ze zdjęć, z naszych podroży małych i dużych, ale nie tylko. Zawsze myślałam że taki obraz jest sprawą trudną, ale z tym sklepem okazało się to banalnie proste, bo wystarczy wybrać zdjęcia które chcemy mieć na tablicy, a następnie przesłać za pomocą aplikacji. Jest wiele opcji do wyboru, kolaże w formie kwadratu, prostokąta, serca, koła, napisu a nawet mapy podróży. 

Kolaż zostaje nadrukowany na wysokiej jakości płótnie które jest umieszczone na drewnianej ramie. Całość wygląda solidnie i ładnie jednocześnie. Jeżeli jesteście zainteresowani tematem to odsyłam Was tu: fotokolaż . Teraz codziennie, gdy są te szare dni oglądamy z synkiem te nasze cudowne momenty. To prawda, łatwo jest też oglądać zdjęcia na aparacie czy na laptopie, ale jednak kolaż jest o wiele bardziej przyjemnym dla oczu. To pierwszy, ale na pewno nie ostatni kolaż ze zdjęć.



Zmiana zaczyna się od Ciebie

To jak spoglądamy na świat, jakim go widzimy tak naprawdę zależy tylko od nas. Bardzo podoba mi się stwierdzenie, że sami tworzymy naszą rzeczywistość. Idąc tym torem myślenia nawet ten listopad nie wydaje się taki zły, bo liczy się to co jest w głowie, nie na zewnątrz. Warto aby nasza uwaga podążała za sprawami przyjemnymi, za to przykre myśli warto obserwować, nie pozwalając im zawładnąć nami całkowicie. Zwykle zaczyna się od chwilowego obniżenia nastroju, które może rozbujać się w naprawdę paskudny humor, nie pozwólmy naszym myślom nami rządzić. 



Każda pora roku jest dobra na wdzięczność?

Z listopadową wdzięcznością może być trudno, ale przecież wystarczy szeroko otworzyć oczy i wyswobodzić swoje zmysły. Jak często tkwimy z nosem w telefonie, albo oglądamy złe wiadomości. Taka postawa nikomu nie służy, ale wychodzić na spacery kiedy pada deszcz także nie jest łatwo. Warto sobie jednak ustalić malutkie cele, jak choćby 15 minutowe krótkie marsze, które z pewnością dodadzą nam energii. Nawet kiedy idziemy do pracy, czy na zakupy można dostrzec cudowne zmiany w Naturze. A wieczorami wsłuchać się w szum wiatru, deszczu za oknem. Siedząc z kubkiem ciepłej herbaty przy oknie, przeglądając wakacyjne zdjęcia. 


Uwielbiam taki klimat, a czy Wam udaje się dostrzegać pozytywy na co dzień?


Artkuł promocyjny


Komentarze

  1. Ja w każdym miesiącu widzę coś dobrego. Każdy miesiąc ma swój zapach, swój kolor, swoje coś ;) Przepiękny jest ten kolaż zdjęć. Już widzę coś podobnego w jadalni mojej mamy. To chyba byłby super pomysł na prezent świąteczny, prawda ?

    OdpowiedzUsuń
  2. Listopad zaraz zleci, w sumie pogodowo nie był najgorszy, a to już dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Piękny kolaż :) Zazdroszczę tak bliskiego dostępu do natury :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Ja już czekam na grudzień :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Listopad w tym roku jest wyjątkowo ponury, nie pamiętam już nawet, kiedy ostatni raz widziałam słońce :P W takim czasie najlepiej umilać sobie życie małymi przyjemnościami ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Ciepły mamy listopad, chociaż faktycznie słońca niewiele to kolory jesiennych liści pięknie wyglądają i poprawiają nastrój :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Super sprawa z tym kolażem!
    U mnie róznie bywało z tymi listopadami, ale w tym roku wyjątkowo mi nie dokucza. Czerpie z niego ile się da!
    ps. piękne drzewa ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja jakoś nigdy nie przepadałam za listopadem, zawsze to był dla mnie taki ponury, chłodny miesiąc. W tym roku wyjątkowo jest znośny. Może nie przyjemny, ale znośny. Świetna sprawa z tym kolażem!

    OdpowiedzUsuń
  9. Kolaż super, ale ja nie mogę się napatrzeć na coś innego. Wyglądasz super w takiej fryzurze!!! Powinnaś częściej podobne nosić :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Fryzura zrobiona w dwie minuty, tak to zwykle bywa wychodzi najlepsza.

      Usuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog