Tradycyjna Medycyna Chińska Poradnik dla rodziców...

Od lat interesują mnie alternatywne metody leczenia.  Współczesna medycyna nie rzadko ponosi porażkę, choć czasami jest niezbędna. Wcześniej stosowałam naturalne sposoby do wyleczenia swoich dolegliwości, zazwyczaj z dobrym skutkiem. Jednak ze stosowaniem takich metod u dziecka jestem bardziej ostrożna. Jak to jest z tą medycyną chińską, która zyskuje sobie także w naszym kraju coraz więcej zwolenników? Z ciekawości sięgnęłam po tą książkę, aby przekonać się co medycyna chińska może mówić na temat niektórych dolegliwości wieku dziecięcego:

Robin Ray Green "Tradycyjna Medycyna Chińska Poradnik dla rodziców zachodu" 

Jak zrozumieć wyjątkowe potrzeby naszych dzieci i uzdrowić je od wewnątrz. 

Autorka książki, Robin Ray Green to licencjonowana akupunkturzystka i zielarka z tytułem magistra Tradycyjnej Medycyny Chińskiej. Wiodący ekspert w dziedzinie akupunktury pediatrycznej. Swoją wiedzą dzieli się i pomaga rodzicom i dzieciom cierpiącym na choroby takie jak astma, alergia, egzemy. Plaga tych chorób zbiera ogromne żniwo pośród najmłodszym pacjentów. Jak to jest, że choroby na które dawniej cierpieli ludzie dorośli tak bardzo nękają małych pacjentów, w książce odpowiedź na to pytanie, ale i na inne. 

W czym może pomóc nam książka Robin Ray Green?

Mogłoby się wydawać, że tak poważne schorzenie jak choćby alergia wymagają tylko tradycyjnego podejścia, ale jak się okazuje nie tylko lekarz tradycyjny może tu pomóc. Odpowiedzialność za zdrowie dziecka spoczywa przede wszystkim na rodzicach. Zwykle to matki decydują jak wygląda dieta całej rodziny, lekarz może niekiedy tylko nas poinformować co szkodzi, a co nie. Jak jest z dietą naszych dzieci wiemy sami. Czasami nie mamy wpływu na to co dziecko spożywa w placówce wychowawczej. 

Pięć żywiołów według Medycyny Chińskiej

"Tradycyjna Medycyna Chińska" mówi nam o tym, jaki wpływ na zdrowie naszych dzieci ma środowisko w jakim żyją, żywność którą spożywają, nawyki które mają na co dzień. Także nasze relacje rodzinne są nie bez znaczenia. Bardzo pomocne okazuje się rozpoznanie dominującego żywiołu u dziecka, co pozwala lepiej dopasować się do jego potrzeb. Ogólnie wyróżnia się pięć żywiołów: Drewno, Ogień, Ziemia, Metal, Woda. Niektóre dzieci mogą mieć cechy na pograniczu żywiołów, ale na końcu książki są  też szczegółowe testy, które pomogą nam sprecyzować który żywioł ma największe znaczenie. Każde dziecko może mieć trochę inne potrzeby żywieniowe, emocjonalne i itd. warto to wiedzieć i moim zdaniem nie są to żadne przesądny, ale faktycznie to się sprawdza w życiu. 

Powrót do natury

Nie wiem czy do końca zgadzam się ze stwierdzeniami autorki, jak choćby z tym, że moje dziecko powinno pić mleko (skoro go nie lubi).  Na pewno niektóre porady są pomocne, np. te odnośnie odżywiania, ograniczania żywności przetworzonej, szkodliwości cukru i dodatków do żywności. Jednak takie porady czytam już nie pierwszy raz i wiem też jak trudno jest wprowadzić je do życia, co nie znaczy że nie jest to niemożliwe. Mój syn na szczęście bardzo nie choruje, ma pewnie niedyspozycje, ale też jako matka kierując się własną intuicją pewne szkodliwe rzeczy wykluczam lub ograniczam do minimum (przykład - telewizor już dawno się nam "zepsuł"). Wiele dzieci potrzebuje po prosty bardziej naturalnego trybu życia,  przebywania na łonie natury, takiego dziecięcego mindfulness, książka więc dla mnie nie okazała się zbytnio odkrywcza, do wielu rzeczy doszłam już sama wcześniej. Warto jednak przeczytać jeśli kogoś temat interesuje, albo w ogóle czuje się zagubiony pośród tych wszystkich złotych rad. Uważam, że jednak intuicja ma tutaj kluczowe znaczenie, a żadna książka nie da nam odpowiedzi co jest dobre dla nas, czy dla naszych dzieci. 


Komentarze

  1. Ciekawa jestem tego tematu medycyny chińskiej

    OdpowiedzUsuń
  2. Na pewno interesujące, zwłaszcza gdy ktoś nie wie jaki kierunek obrać w wychowaniu. Odżywianie według pięciu żywiołów znalazłam również w książkach Beaty Pawlikowskiej. To ciekawy i łatwy sposób. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog