Wyzwanie Blogmas 2019 Start: Co jest na mojej choince?



Wczoraj myślę sobie, jutro ten Blogmas.


 Trzeba stworzyć coś kreatywnego, aby czytelnika zachwycić. Na pewno są już wypasione Vlogmasy i Blogmasy, gdzie Panie i Panowie zapewne też chwalą się zakupami około-świątecznymi.  Pewnie, że to jest przyjemne i fajnie się to ogląda. Nie zamierzam tego potępiać. A dziś muszę jechać do sklepu po jakieś ozdoby. Na Black Friday kupiłam nową, większą choinkę to i nowe ozdoby by się jej należały.

I co ? Od soboty nie mogę ruszyć do sklepu. I to z czystego lenistwa, bo już wiem co się zaczyna dziać w sklepach w grudniu. Długie kolejki i atmosfera wcale nie przyjemna. Chociaż nie generalizuje, jest mnóstwo uprzejmych sprzedawców i w kolejce zdarzy się ktoś, kto przepuści. Są sklepy lepsze i takie, których wolę unikać.

Oczywiście wiem, że dla sieci handlowych okres przed Bożym Narodzeniem to czas na zyski. 


Ulegamy nastrojowi i kupujemy więcej. Nie raz za dużo, nie raz rzeczy, które pocieszą oko tylko na chwilę.  Marnej jakości, tanie, plastikowe. Przedmioty, które po krótkim czasie tylko zwiększą objętość wielkiego światowego wysypiska śmieci. Niektóre być może już po miesiącu zostaną schowane do pudeł i będą czekać na rok następny.
 Są też zakupy internetowe, łatwe, szybkie  i przyjemne. Lecz przychodzi pytanie, po co?
 Czy kolejne wydane pieniądze przybliżą nas do tego, co jest najważniejsze? Do sensu życia.

  W tym roku zupełnie inaczej odczuwam atmosferę nadchodzących Świąt Bożego Narodzenia. Przede wszystkim skupiam się nad tym, co już mam. Nie oczekuje wielkich prezentów. Cieszą mnie rzeczy małe, jak dobre jedzenie, brak dyskomfortu, paliwo w aucie... Niezbyt mroźna pogoda. Promienie słońca przeciskające się zza chmur. Zdrowie najbliższych... Ogólnie to rzeczy oczywiste, które doceniam często dopiero wtedy, gdy zaczyna ich brakować.


I tym oto sposobem, na moją choinkę nie kupiłam jeszcze nic nowego. 


A nie będzie ta choinka stać łysa, o nie. Poszperałam trochę na stryszku i wyjęłam ozdoby z minionych lat. I co się okazało, że nie ma ich  tak mało. Poza tym chce zrobić z synkiem łańcuchy z papieru kolorowego. Może powiesimy cukierki na choince, jak to bywało za czasów mojego dzieciństwa. Będziemy się cieszyć z każdego dnia zdrowia i pokoju. Poczekamy na pierwszy śnieg...

Tym oto sposobem nie tylko zaoszczędziłam pieniądze, benzynę, a może i własne nerwy, bo nie musiałam stać w kolejkach. A choinka i tak będzie pięknie ubrana. Poczekajmy jeszcze parę dni...

Chętnie poczytam wpisy pozostałych uczestników Blogmas 2019
Grupa Blogmas 2019 na Facebook: TUTAJ

plan




A Wy już ubraliście choinkę, czy poczekacie do Wigilii ?


Komentarze

  1. Ja też się staram nie kupować zbędny rzeczy. Moja choinka jest jeszcze dobra i nic mi więcej nie potrzeba. Oczywiście wszystko kusi....

    OdpowiedzUsuń
  2. U mnie co roku pojawiają się te same ozdoby. Nie kupuję niczego dodatkowego, szkoda mi pieniędzy. Jedyne co to w zeszłym roku kupiliśmy nową choinkę, ale dlatego, że stara była już naprawdę stara i rozwalona.

    OdpowiedzUsuń
  3. U mnie zawsze choinka ubierana jest w Wigilię, no ewentualnie dzień przed. :)

    OdpowiedzUsuń
  4. ja w tym roku kupiłam i nową choinkę i nowe ozdoby!

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja przeprowadzając się z mężem do swojego mieszkania kupiłam wszystkie nowe ozdoby choinkowe, kompletowałąm, przebierałam i mam ich wystarczająco dużo :) Co roku kupujemy tylko nową żywą choinkę. Już się nie mogę doczekać ubierania :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Ja choinkę stroję zazwyczaj ok 20 grudnia, ale co roku mam inny styl ;) w tym roku będzie bardzo tajemnicza ;p

    OdpowiedzUsuń
  7. ja mam sporo drewnianych ozdób i chyba wystarczą mi na choinkę, nie kupiłam nic nowego na nią tak jak Ty ale za to w Jysku zaszalałam i mam nowe dekoracje

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog