Czy jeszcze kiedyś będzie normalnie?



Z pamiętnika mamy przedszkolaka 


Obecna sytuacja nie napawa Was optymizmem? Mnie też tak się wydawało, bo jestem znów matką 24 h/dobę. Nikt nie zwolni mnie z moich obowiązków. Brak wolnej chwili dla siebie wpływa niekorzystnie na moje ego. Dobrze, że jednak zdaje sobie z tego sprawę. Pora przeorganizować dzień na nowo i spojrzeć na plusy całej sytuacji.

A moja wcześniejsza organizacja czasu poszła sobie w las. Ale to tylko pozory... Bo życie takich rytmem,  trochę na spontanie też może być ciekawe i całkiem bezstresowe. Zostając w domu tak naprawdę mam więcej czasu niż było to wcześniej. Co prawda plan dnia jest bardziej zaburzony i wszystko zmienia się na bieżąco.

Przyzwyczaiłam się do tego rytmu: przedszkole-dom


Przedszkole ma swoje wady i zalety. Jedną z wad na pewno były choroby. Kiedy miałam już nadzieję, że te wirusy z przedszkola nas opuszczą. A tu trach, wszystko się posypało i z dnia nadzień jestem informowana, że przedszkole nie czynne przez 2 tygodnie. Jak się okazało też na dłużej. Przyszło nam żyć w niepewności o jutro.

Poczułam się jak w jakimś filmie science-fiction. Bo jak tak można zrobić w cywilizowanym kraju? Świat mi się nie załamał, a życie toczy się dalej. Siedzenie w domu z dzieckiem to nie powód do depresji. To czas na kolejne przeorganizowanie życia i dostrzeżenie nowych szans i wartości.

Z dzieckiem też da się przeżyć na co dzień, zwłaszcza gdy jest to już całkiem mądre dziecko. Myślę więc, że warto dostrzegać pozytywy we wszystkim, nawet w takich pozornie trudnych sytuacjach.


Odpowiedzialność:


Przekonanie, że dziecko ktoś za mnie wychowa jest błędne. Nie zrobi tego ani przedszkole, ani tym bardziej szkoła. Oczywiście, że edukacja jest ważna, bo pozwala dostosować się do pewnych norm społecznych. Ale niezależenie od tego, czy dziecko chodzi do przedszkola czy też nie, to wcale nie znaczy, że mamy poczuć się zwolnione z obowiązków. Szkoła, owszem może nas odciążyć, ale czy tak jest naprawdę? Czy nie daje nam tych obowiązków jeszcze więcej?

Gdy dziecko chodzi do przedszkola też tych obowiązków nie brakuje. Każda mama doskonale o tym wie. Maluch musi być odprowadzony do przedszkola i odebrany w określonych godzinach. Podziwiam wszystkie pracujące na etat mamusie. Niektóre przedszkola czynne są czasami do 6.30 do 17.30, ale dla mnie to totalna abstrakcja, aby dziecko tyle tam przebywało. Nasza placówka była czynna 8-15 (syn był do 14 max.),więc w tym czasie często zdążyłam tyko zrobić zakupy, ugotować obiad i posprzątać. Czasem napisać coś na blogu.  Mieszkamy na wsi, więc wszędzie jest daleko. Czas płynie też nad dojazdami samochodem do wszystkich punktów.


Dostrzegać plusy we wszystkim


Doszłam do wniosku, że obecna sytuacja jest zaletą. Dziecko przebywa dużo na zewnątrz, na wsi są do tego idealne warunki. Uodparnia się na choroby, nie jest przetrzymywane w pomieszczeniach, tak jak byłoby to gdyby chodził do przedszkola. Nie ma się co łudzić, że te półgodzinne spacery zimą są korzystne dla zdrowia.  Oczywiście kontakt z dziećmi też jest bardzo ważny, bo syn zrobił duże postępy jak zaczął uczęszczać do przedszkola. Za to mogę być wdzięczna, ale...

Z drugiej strony łapanie stale czegoś nowego od rówieśników nie jest takie super, skoro wszystko później przechodzi jeszcze na mnie.  Od listopada do lutego naprawdę już miałam dosyć tych chorób. Tak więc w tej kwestii przynajmniej mam luz. Nie stresuje się, że muszę na określoną godzinę odwieźć syna do przedszkola i odebrać. Dzień płynie na zabawie na świeżyć powietrzu i oby tylko pogoda dopisała to będzie bardzo dobrze. Obecnie  też zaczyna się akcja ogród, więc nie brakuje nam obowiązków, ale i przyjemności.


Oczywiście wszystko wygląda inaczej z perspektywy mieszkania w mieście. Dlatego bardzo współczuje rodzinom zamkniętym w bloku, w czterech ścianach. Myślę jednak, że kobieta jako opiekun domowego ogniska jest w stanie poradzić sobie w każdej sytuacji. W nas siła, drogie mamy, dlatego trzymajmy się dzielnie.



Komentarze

  1. Sytuacja jest nieciekawa... Ale ja już ponad rok jestem w domu i jakoś się przyzwyczaiłam. Nie mówię, że jest z tym lekko, ale jednak trzeba się teraz podporządkować. Mam wrażenie, że sporo rodziców trochę się dołuje tym, że musi spędzać tyle czasu w domu, niemniej trzeba tak jak napisałaś dostrzegać plusy tej sytuacji.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieciństwo jest tylko jedno, warto go nie przegapić. A w codziennych obowiązkach i zabieganiu o to łatwo.

      Usuń
  2. Kocham wiosnę mimo alergii :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Super podeście do sprawy, ja korzystam z pogody na maksa, i nie siedzę w domu. Myśl to materia, więc trzeba być pozytywnie nastawionym, i oczywiście wyłączyć TV które straszy nas na maksa jak to jest tragicznie, a rzeczywistość jest inna niż większość uważa, i zapewne wszystko wróci do normy, ale to proces jak każdy inny

    OdpowiedzUsuń
  4. Mamy teraz inne życie, rzeczywistość się zmieniła... Jest trudniej, ale wydaje mi się, że to ostrzeżenie czegoś nas nauczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  5. Trzeba widzieć pozytywy w każdej nawet trudnej sytuacji, bez tego można oszaleć

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O tak, człowiek może sam sobie tak namieszać w głowie, że można trafić do razu do psychiatry.

      Usuń
  6. Bardzo mądry i podbudowujacy wpis :)

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog