Powódź na wsi, jak sobie poradzić z zalaniem?




Zalety i wady życia na wsi:


Wiele z Was myśli, że mamy obecnie jakąś katastrofę. Życie nagle stało się nieznośne, zwłaszcza dla tych którzy żyli wygodnie, swobodnie i bez stresu. Mieszkańcy miast czują, że zabiera się ich swobody obywatelskie. Ja natomiast cieszę się, że mieszkam na wsi. I chociaż kiedyś wieś kojarzyła mi się z zacofaniem, to jednak cieszę się z tego że tutaj jestem.

To właściwe miejsce na trudne czasy. Świeże powietrze, przestrzeń, własny ogródek. Idylla pozorna, bo we wszystko potrzeba włożyć wiele pracy. Warzywa same nie urosną, podwórko się nie posprząta. A utrzymanie domu wymaga wiele nakładów finansowych.


Powódź


W ubiegłym roku mieliśmy małą powódź. Niby wszyscy mówili, że to tylko lokalne podtopienia. Jednak dla mnie, gdy woda zalała nasze uprawy na około 2 tygodnie to była katastrofa. Wiele upraw zostało trwale zniszczonych, a najgorsze było to że woda zalała nam piwnice. Bo warzywa można zasadzić ponownie, ale piwnice  trzeba ratować i to szybko.

Pewnie niektórzy nie do końca kojarzą do czego służy piwnica na wsi. Obecnie nowe domy maja piwnice w środku, które są odpowiednio zabezpieczane. Ale są też piwnice wolnostojące, choć jest to raczej starodawny zwyczaj. Nasza 40 letnia piwnica ma około 12 metrów kwadratowych, więc jest obiektem całkiem sporym. Przechowujemy tam wiele zapasów: warzywa i owoce na zimowe miesiące. Kiedy jest zalana trzeba szybko wszystko z niej wydostać, bo uległo by zniszczeniu.



Jak uratowaliśmy zalaną piwnice?


Pierwszy krok, aby przywrócić piwnice do stanu używalności to wypompowanie z niej wody. Trzeba to robić do skutku, bo woda cały czas może podpływać z powrotem. Oczywiście woda wpływa do piwnicy z gruntu, pomimo tego, że piwnica ma posadzkę z betonu. Z tego samego powodu zalane są domy, kiedy stoją na terenie podmokłym i nie są odpowiednio zabezpieczone przed zalaniem.

To prawdziwa tragedia, bo kiedy woda zejdzie to dopiero wtedy zaczyna się prawdziwa walka. Osuszanie budynków, niezależenie od ich przeznaczenia nie jest łatwe i wymaga sporo cierpliwości. Na pewno warto wtedy zwrócić się o pomoc do specjalistów, gdyż zawilgocone ściany szybko mogą złapać grzyb i pomieszczenie nie będzie nadawać się do użytkowania. Profesjonalne osuszanie budynków jest niezbędne jeśli zależy nam na szybkim przywróceniu obiektu do stanu używalności.


I życie toczy się dalej...


Wiele osób zazdrości mi życia na wsi. Pozornie idealnej codzienności, spokoju, beztroski. To prawda, że obecnie żyje się tu łatwiej, kiedy wiele prac jest zmechanizowana. Jednak nie brakuje problemów większych i mniejszych. Życie na wsi wytycza rytm natury i pór roku.  Jesteśmy zdani na łaskę i niełaskę pogody. Kiedy przychodzi burza, wiatr, deszcz niepokoimy się czy nas  znowu nie zaleje. Czy nasze uprawy przetrwają i co zrobimy, gdy zostaną zniszczone. Nie zawsze można liczyć na odszkodowanie, choć  ubezpieczenia budynków i  upraw to podstawa w tych czasach.



Komentarze

  1. Kocham wieś, ale nie wiem czy mogłabym na niej mieszkać. Prędzej w małym miasteczku, ale na wieś to tylko na wakacje.

    OdpowiedzUsuń
  2. Życie na wsi, choć bardzo fajne, to zdecydowanie nie jest tak łatwe i beztroskie, jak wielu się wydaje :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Życie idzie dalej i nie zatrzymuje się ... czasem jednak dobrze by było jakby chwilę się zatrzymało by np. teraz zwalczyć problem

    OdpowiedzUsuń
  4. Amazing post, dear! I love your blog. I follow you. Please follow me back: beauty4fem.blogspot.com Glad to meet you )))

    OdpowiedzUsuń
  5. Niektórzy myślą , że życie na wsi to tylko sielanka . Masa pracy , a nie tylko przyjemności.

    OdpowiedzUsuń
  6. uaaa! szacun mnie by to mega przerażało ;)

    OdpowiedzUsuń

Publikowanie komentarza

Copyright © Retromama.blog