Kobiece dylematy: nie mam się w co ubrać?



Końcówka sierpnia nastroiła mnie na dodanie stylizacji. Przeglądam zawartość mojej szafy i ciągle się waham, co zostawić, a co puścić w świat? Taki już los kobiety: stale nie mam się w co ubrać, z drugiej strony szafa pęka w szwach. Cóż za paradoks, a problem zdaje się nigdy nie mieć końca. 

Mam nadzieję, że wrzesień będzie jeszcze ciepły i będę mogła pochodzić w tej spódnicy maxi. W końcu przekonuję się do tej długości, choć przy moich 1,59 m wzrostu nie jest lekko. Co mnie denerwuje w takiej długości to wsiadanie do auta, prawie zawsze spódnica zostaje przytrzaśnięta ;) Nie wiem co by było gdybym musiała podróżować tramwajem? Od razu mam w głowie jakieś makabryczne sceny. 



Bluzka Esprit ze 100 % wiskozy jest bardzo komfortowa w noszeniu, nawet w cieplejsze dni. Ma też swoje wady,  gniecie się niemiłosiernie, co dla osoby nie znoszącej prasowania jest szczególnie uciążliwe. Jednak lubię ją ze względu na luźny fason i to, że pasuje do wielu moich ubrań w szafie. Chyba w tym tkwi sekret dobrego stylu, aby ubrania do siebie pasowały, czyż nie? Ważny aspekt na który zwracam uwagę to skład ubrań. Niestety w mojej szafie nadal za dużo poliestrów. 


Narzutka, żakiet z mięciutkiej skórki nie będzie może zbyt dobra, kiedy zrobi się chłodniej, ale obecnie jest to fajny element dopełniający całości. Podobnie jak bluzka pasuje do wielu rzeczy w mojej szafie. 
Na koniec buty, które stanowią uwieńczenie stylizacji. Botki to nabytek...z second hand, a nawiasem też niezły łup, bo są marki Gabor. Niski obcas sprawia, że mogę w nich chodzić cały dzień. W codziennym stylu wygoda liczy się dla mnie najbardziej, najchętniej bym zakładała tylko dres, ale czasami jednak chcę poczuć się bardziej kobieco. 


Komentarze

  1. Świetna stylizacja, też mi się czasem udaje coś upolować w second handzie :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja nienawidzę prasowania, dlatego ciuchy które wymagają prasowania od razu idą u mnie w odstawkę

    OdpowiedzUsuń
  3. Fajna skórka, brakuje mi takiej w szafie :P

    OdpowiedzUsuń
  4. Często rano dopada mnie myśl, że nie mam się w co ubrać. Na szczęście mam kilkanaście kryzysowych zestawów, które mnie ratują. Zresztą w pracy i tak noszę kitel więc codziennie wyglądam tak samo ;p przynajmniej w pracy ;p

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Copyright © Retromama.blog